Contra Tac.

Contra Tac. Profesjonalny trening strzelecki.

Pięć ostatnich miejsc na "Kurs prowadzącego strzelanie PZSS" który odbędzie się już za niecałe 2 tyg w Częstochowie. 13-...
02/06/2026

Pięć ostatnich miejsc na "Kurs prowadzącego strzelanie PZSS" który odbędzie się już za niecałe 2 tyg w Częstochowie. 13-14 czerwca. Szczegóły w wydarzeniu.

https://www.facebook.com/share/1BMVvK9NaB/

Lewy-szkolenia strzeleckie
Contra Tac.
ContraTac. Shooting Range

Prowadzący strzelanie - kim jest naprawdę i gdzie kończy się jego odpowiedzialność?

Często pytacie: „Chcę zabrać żonę/syna/kolegę na strzelnicę - czy muszę mieć uprawnienia prowadzącego strzelanie?” albo: „Gdzie kończy się odpowiedzialność prowadzącego, a zaczyna moja jako posiadacza broni?”. Wyjaśnię to jasno i merytorycznie, opierając się na obowiązującym wzorcowym regulaminie strzelnic (Rozporządzenie MSWiA z 15 marca 2000 r.) oraz wieloletniej praktyce.

Kim jest prowadzący strzelanie?
- Zgodnie z wzorcowym regulaminem: osoba, która przeszła przeszkolenie w zakresie prowadzenia strzelania oraz udzielania pomocy medycznej w odpowiednich jednostkach (Policja, Wojsko, PZSS, LOK, PZŁ itp.).
- To nie to samo co instruktor techniki strzelania. Prowadzący jest przede wszystkim strażnikiem bezpieczeństwa na strzelnicy - dba, by nikt nie zrobił sobie ani innym krzywdy.

Główne obowiązki prowadzącego (w skrócie)
- Odpowiedzialność za bezpieczeństwo użytkowników i osób towarzyszących.
- Wyznaczanie stanowisk strzeleckich i bezpiecznych miejsc dla obserwatorów.
- Prowadzenie rejestru pobytu (imię, nazwisko, nr pozwolenia lub adres + podpis o zapoznaniu z regulaminem).
- Wydawanie komend „START” i „STOP” - strzelanie może się odbywać tylko na jego polecenie.
- Kontrola rozładowania broni po strzelaniu.
- Zapobieganie dostępowi osób towarzyszących do stanowisk i broni.

Za co odpowiada prowadzący, a za co Ty jako posiadacz broni?
Prawo (Załącznik do rozporządzenia): -Odpowiedzialność może ponosić właściciel/zarządca strzelnicy, prowadzący lub korzystający ze strzelnicy - w zależności od winy.
- Odpowiedzialność jest solidarna, ale podział zależy od okoliczności i stopnia zawinienia.
- Ty jako strzelec / osoba udostępniająca broń:
- Możesz instruować gościa i udostępnić mu swoją broń oraz amunicję.
- Ponosisz pełną odpowiedzialność za zachowanie tej osoby (karną i cywilną) - prowadzący nie „zwalnia” Cię z odpowiedzialności.
Kto narusza przepisy regulaminu określającego zasady zachowania bezpieczeństwa na strzelnicy - podlega karze aresztu albo grzywny.
Grzywna (w praktyce od kilkuset do kilku tysięcy złotych, zależy od sądu i okoliczności)
Areszt (do 30 dni)

Dodatkowo sąd może orzec przepadek broni i amunicji (nawet jeśli nie są własnością sprawcy) - art. 51 ust. 4.
Dodatkowe konsekwencje (poza karą sądową):
Natychmiastowe usunięcie ze strzelnicy (zgodnie z Wzorcowym regulaminem strzelnic)
Możliwość cofnięcia pozwolenia na broń przez Policję (jeśli naruszenie było poważne lub powtarzające się)
Odpowiedzialność cywilna za ewentualne szkody (np. zniszczenie mienia strzelnicy)

- Prowadzący odpowiada za ogólny porządek i bezpieczeństwo linii ognia, przestrzeganie regulaminu oraz reakcję na naruszenia.

Czy osoba bez pozwolenia może strzelać?
- Tak - Ustawa o broni i amunicji (art. 11 pkt 2) zezwala na używanie broni w celach sportowych, szkoleniowych lub rekreacyjnych na strzelnicy działającej na podstawie zezwolenia odpowiedniego organu. Warunkiem jest obecność prowadzącego wyznaczonego przez strzelnicę oraz osoby udostępniającej broń.

Dlaczego wiele strzelnic wymaga uprawnień prowadzącego od osób zabierających gości?
- To polityka ryzyka i wewnętrzny regulamin strzelnicy. Zarządca ma prawo wymagać, aby osoba udostępniająca broń posiadała uprawnienia prowadzącego - to jego sposób na minimalizację ryzyka i odpowiedzialności.

Różnica między „prowadzącym” a „instruktorem”
- Prowadzący: odpowiada za bezpieczeństwo proceduralne i przestrzeganie regulaminu.
- Instruktor strzelectwa: uczy techniki - postawy, chwytu, oddechu, spustu, pracy nadawania nawyków bezpiecznych i skutecznych. Proces nauczania to odrębna kompetencja wymagająca metodologii i doświadczenia.
- Osoba „doświadczona” nie zawsze potrafi bezpiecznie i poprawnie przekazywać wiedzę początkującym - stąd odpowiedzialność edukacyjna.

Praktyczne rady - co robić w praktyce.
Chcę pokazać strzelanie rodzinie/znajomym:
- Wystarczy pozwolenie na broń + obecność prowadzącego strzelania wyznaczonego przez strzelnicę. Pełna odpowiedzialność za gościa spoczywa na osobie udostępniającej broń; należy bezwzględnie respektować komendy prowadzącego.
Chcę regularnie prowadzić grupy lub uczyć:
- Zrób kurs prowadzącego strzelanie (bezpieczeństwo) i kurs instruktora strzelectwa (metodyka). To dwie różne kompetencje - obie przydatne i chroniące przed błędami.

Ostateczne przypomnienie
- Broń to odpowiedzialność. Nawet jeśli prowadzący stoi obok, decyzja o tym, komu dajesz broń i jak go uczysz, jest Twoja - i to Ty ponosisz konsekwencje tej decyzji.
- Prowadzący strzelanie( jak i każda osoba przebywająca na strzelnicy która dostrzega niebezpieczeństwo )ma prawo w każdym momencie wydać komendę „STOP” i przerwać strzelanie.

Zapraszam na najbliższy kurs prowadzącego strzelanie oraz na Strzelnicę Arizona - pracujemy tam w gronie specjalistów z pasją i praktycznym doświadczeniem.

Lewy-szkolenia strzeleckie
Stowarzyszenie Strzeleckie Arizona
Riflecx - Gun Care System
Psychotesty Lublin Kraśnik Jan Kita
Son Of Gun
Wyższa Szkoła Bezpieczeństwa Wydział Studiów Społecznych w Poznaniu
Stowarzyszenie Strzeleckie Arizona
Strzelnica Arizona

💪🇵🇱🫡
31/05/2026

💪🇵🇱🫡

AI uczy dyplomacji😉"Oto propozycja kompletnego, zredagowanego wpisu. Zgodnie z Twoją prośbą, cały tekst został oczyszczo...
30/05/2026

AI uczy dyplomacji😉

"Oto propozycja kompletnego, zredagowanego wpisu. Zgodnie z Twoją prośbą, cały tekst został oczyszczony z emocjonalnych zwrotów, a krytyka opiera się wyłącznie na merytorycznych argumentach, biomechanice i przytoczonych badaniach naukowych.

Perspektywa organizatora została potraktowana z pełnym szacunkiem, dzięki czemu wpis zapobiega dalszym konfliktom i merytorycznie zamyka temat."

---

➡️Alkogogle a realizm w strzelectwie, wnioski i fakty naukowe.

Tym wpisem chciałbym definitywnie podsumować dyskusję na temat wykorzystania tzw. „alkogogli” na zawodach strzeleckich oraz kwestii mylenia losowości z urealnianiem warunków treningowych.

W strzelectwie obronnym i dynamicznym jedną z kluczowych zasad jest rzetelność weryfikacji umiejętności. Jeśli jako organizatorzy wymagamy od zawodników bezwzględnego przestrzegania regulaminów, sami również powinniśmy trzymać się wysokich standardów przy projektowaniu torów, unikając elementów, które wprowadzają do rywalizacji wyłącznie czystą losowość. Nazywanie tego typu gadżetów rozwiązaniami „festynowymi” nie miało na celu nikogo obrazić, to po prostu techniczne określenie rekreacyjnego, a nie szkoleniowego charakteru takiego elementu.

Warto odnieść się do faktów i literatury naukowej. Alkogogle nie zostały stworzone z myślą o strzelectwie czy testowaniu zaawansowanej motoryki. Ich naturalnym środowiskiem jest profilaktyka drogowa oraz edukacja szkolna. Co ciekawe, nawet w tych obszarach liczne badania naukowe dawno zweryfikowały ich rzekomą skuteczność edukacyjną.

W literaturze naukowej alkogogle są klasyfikowane jako *physical demonstration tools* (fizyczne narzędzia demonstracyjne). Ich jedynym realnym celem jest wywołanie u odbiorcy silnej reakcji emocjonalnej i pokazanie skali zniekształcenia obrazu. Żadne szanujące się badania z zakresu kinezjologii czy neurologii nie traktują ich jako miarodajnego narzędzia do testowania realnych umiejętności motorycznych lub decyzyjnych pod presją.

Teoria z komentarzy, jakoby ten plastikowy gadżet symulował urazy głowy, opóźnienie reakcji czy widzenie tunelowe towarzyszące realnemu stresowi walki, nie ma żadnego oparcia w faktach. Prawdziwe widzenie tunelowe to proces neurofizjologiczny (skurcz naczyń krwionośnych, wyrzut adrenaliny), a nie mechaniczne rozmycie obrazu kawałkiem plastiku. Marketingowe hasła producentów po prostu przegrywają tutaj z nauką i biomechaniką.

Na koniec chcę bardzo wyraźnie podkreślić:

Ten wpis w żaden sposób nie uderza w organizatorów zawodów ani sędziów. Przegadałem ten temat bezpośrednio z Monte Christo, czyli organizatorem ostatnich zawodów, na których ten element się pojawił. Doszliśmy do dokładnie tych samych wniosków. Trudno wymagać od kogoś, kto bierze na barki gigantyczną logistykę na ponad 100 zawodników, żeby przed każdą rundą wertował artykuły naukowe i weryfikował zapewnienia dystrybutorów sprzętu. Wrzucenie tego na tor było eksperymentem i próbą urozmaicenia rywalizacji. Ocenianie całych, świetnie przygotowanych zawodów przez pryzmat jednej nowinki byłoby dla organizatorów skrajnie krzywdzące.

➡️Spójrzmy jednak na to zagadnienie przez pryzmat konkretnych faktów i recenzowanych badań naukowych.

1. Czas reakcji (Gogle vs. Alkohol)

Teoria marketingowa:

Gogle wydłużają czas reakcji, pokazując, jak wolno reaguje nietrzeźwy człowiek.

Co wykazują badania:

Na poziomie neurologicznym alkogogle nie opóźniają reakcji ani o milisekundę. Trzeźwy mózg reaguje na bodziec z normalną dla siebie prędkością. Opóźnienie, które pojawia się podczas ćwiczeń, to wyłącznie tzw. "błąd celowania" (pointing error). Mózg dostaje zniekształcony przez pryzmat obraz, wysyła rękę tam, gdzie „widzi” przedmiot, chybia, a następnie musi dokonać korekty motorycznej. Prawdziwy alkohol upośledza przekaźnictwo nerwowe w ośrodkowym układzie nerwowym (OUN), tam opóźnienie następuje w samym mózgu i mięśniach, nawet jeśli widzimy coś idealnie ostro.

2. Widzenie tunelowe

Teoria marketingowa:

Gogle symulują utratę widzenia obwodowego (bocznego).

Co wykazują badania:

Gogle zniekształcają i rozmywają obraz, ale pole widzenia testowanych osób pozostaje szerokie. Prawdziwe widzenie tunelowe w stanie intoksykacji lub silnego stresu nie wynika z wady optycznej oka, lecz z upośledzenia procesów poznawczych. Mózg fizycznie przestaje rejestrować i przetwarzać bodźce docierające z peryferii, skupiając się tylko na centrum. Alkogogle tego mechanizmu nie replikują.

3. Skuteczność profilaktyczna i edukacyjna

Wieloletnie badania podłużne (m.in. prof. Jeremy’ego Jewella i Stephena Huppa) obaliły kluczowe mity dotyczące wpływu tego gadżetu na zachowanie ludzi:

Mit o trwałej zmianie postaw:

Badanie „Examining the Effects of Fatal Vision Goggles on Changing Attitudes and Behaviors Related to Drinking and Driving”* (Journal of Primary Prevention, t. 26, nr 6) wykazało, że choć uczestnicy deklarują zmianę postaw bezpośrednio po zdjęciu gogli, to po zaledwie 4 tygodniach efekt ten całkowicie znika, a skłonność do podejmowania ryzyka wraca do poziomu wyjściowego. Narzędzie nie generuje trwałych zmian behawioralnych.

Mit o wartości dla obserwatorów (Efekt Widza): W publikacji *„The Effectiveness of Fatal Vision Goggles”* naukowcy opisali podział na *experiential effects* (efekt dla noszącego) oraz *onlooker effects* (efekt dla obserwatorów). Wykazano, że dla grupy przyglądającej się ćwiczeniom pokaz ma zerową wartość edukacyjną, wywołuje głównie rozrywkę i śmiech, co wręcz osłabia powagę poruszanego problemu. Grupa obserwatorów wynosi z pokazu mniej niż osoby, które obejrzały zwykły, 5-minutowy film ostrzegawczy.

Brak skuteczności u młodzieży:

W grupie wiekowej 10-17 lat gadżet okazuje się całkowicie bezużyteczny profilaktycznie. Młodzież traktuje go jak atrakcję z wesołego miasteczka (krzywe zwierciadło) i nie potrafi przełożyć tego fizycznego zniekształcenia na abstrakcyjne ryzyko życiowe.

Dlaczego wynik w goglach nie mierzy umiejętności strzeleckich?

W 2020 roku w *International Journal of Psychology and Educational Studies* opublikowano badanie *„Evaluation of the use of Fatal Vision Goggles in the Education of Students of Health Sciences in Basic Life Support”

Podczas testów studenci medycyny wykonywali resuscytację krążeniowo-oddechową (RKO) w alkogoglach. W ankietach jakościowych badani wprost wskazali na sztuczność tego narzędzia, raportując w kategorii *Unreal*:

„To nie jest realne [...] te gogle wpłynęły tylko na mój wzrok, nie upośledziły moich pozostałych zmysłów”.

Nauka jasno wskazuje, że gogle symulują wyłącznie izolowaną wadę wzroku (visual impairment*), powodując sztuczny konflikt wzrokowo-przedsionkowy (oczy widzą co innego, niż czuje błędnik).

❗️To, jak dany zawodnik poradzi sobie na torze w takich goglach, nie ma żadnego związku z jego odpornością na stres, opanowaniem czy realną formą strzelecką. Zależy to wyłącznie od indywidualnych, czysto biologicznych cech układu wzrokowego:

1. Stopień zależności od wzroku (Visual Dependency):

Ludzie różnią się tym, jak bardzo ich mózg polega na oczach przy określaniu pozycji ciała w przestrzeni. Osoby z silną dominacją wzrokową po założeniu gogli tracą orientację. Osoby, których mózg mocniej polega na sygnałach z błędnika i propriocepcji (czucia głębokiego w mięśniach i stawach), znacznie łatwiej ignorują to, co widzą, i radzą sobie lepiej.

2. Szybkość adaptacji wizualno-motorycznej:

Ośrodkowy układ nerwowy po założeniu gogli natychmiast wykrywa błąd optyczny. Czas, w jakim strzelec zacznie trafiać, zależy wyłącznie od tego, jak szybko jego mózg obliczy „stałą błędu” i zacznie korygować ruchy rąk wbrew temu, co widzą oczy. Jedne mózgi adaptują się do pryzmatu w kilka sekund, inne potrzebują minut.

3. Indywidualne wady wzroku (widzenie obuoczne):

Jeśli zawodnik ma np. astygmatyzm, lekką heteroforię (ukrytego zeza) lub mikro-zaburzenia widzenia stereoskopowego (głębi), pryzmat w goglach nakłada się na jego naturalną anatomię i może całkowicie rozbić obraz na dwa niezależne plany, powodując dwojenie obrazu.

4. Efekt wcześniejszego doświadczenia:

Jeśli ktoś miał już te gogle na nosie, mózg zapamiętał ten konkretny rodzaj błędu optycznego. Przy kolejnej próbie znacznie szybciej włączy „program naprawczy”, co jest wyłącznie efektem wcześniejszego kontaktu z tą konkretną zabawką, a nie wyższą sprawnością ogólną.

Podsumowanie

Biorąc pod uwagę powyższe fakty, wartość alkogogli jako profesjonalnego narzędzia treningowego lub weryfikacyjnego w strzelectwie wynosi zero.

Użyteczna umiejętność motoryczna wypracowana w goglach (czyli celowanie z poprawką na krzywe szkło) jest całkowicie nietransferowalna, czyli nie ma żadnego przełożenia na realne sytuacje kryzysowe, stres walki ani na budowanie sportowej formy. Narzędzie to wprowadza do rywalizacji czystą losowość. Nie mierzy odporności na bodźce, poprawnej pracy na języku spustowym pod presją ani prawidłowej identyfikacji celów. ❗️Mierzy wyłącznie sprawność adaptacji układu wzrokowego do konkretnego oszustwa optycznego.❗️

Eksperymenty na zawodach są rzeczą naturalną i dobrze, że organizatorzy szukają urozmaiceń. Warto jednak, abyśmy jako środowisko opierali kolejne pomysły na rzetelnej wiedzy z zakresu kinezjologii i biomechaniki, dbając o to, by tory zawsze rzetelnie sprawdzały te rzemieślnicze umiejętności, które w strzelectwie mają prawdziwe znaczenie.

Temat z Monte Christo wyjaśniliśmy sobie w partnerskiej atmosferze(AI mi tak kazało napisać😁), wyciągając konstruktywne wnioski na przyszłość. Dyskusję uważam za zamkniętą.

P.S. Chyba, że ktoś mi pokaże badania które przeczą tym które ja wygrzebałem w internetach.

PK

LX Targets Smart Target Neptune Spear Piekarnia Kabur Gniezno Fundacja Ultra Systema C**T Częstochowa ContraTac. Shooting Range PIRO Częstochowa

Między realizmem, optymalizacją a festynem.„nie jestem przekonany, że to przybliża nas do problemów, które rzeczywiście ...
29/05/2026

Między realizmem, optymalizacją a festynem.

„nie jestem przekonany, że to przybliża nas do problemów, które rzeczywiście chcemy trenować i mierzyć.”

Tak bym napisał gdybym był dyplomatą... A, że nie jestem to napiszę tak:

Każda dyscyplina strzelecka z czasem zaczyna odpływać w jedną z dwóch stron.

Pierwsza to pełna optymalizacja. Wszystko staje się mierzalne, przewidywalne i podporządkowane wynikowi. Powstaje wyspecjalizowany sportowy skill, który pozwala osiągać fenomenalne rezultaty na zawodach. Lecz ten skill niestety sprawdza się tylko w laboratoryjnym środowisku na sprzęcie, broni i amunicji które dają złudne poczucie realnej skuteczności (ponieważ szybkie dziurawienie kartonu nie przekłada się jeden do jednego na zatrzymanie zagrożenia).
I problem pojawia się wtedy, gdy zaczynamy mylić ten skill z rzeczywistością użycia broni. Pisałem o tym niedawno posta pod którym nazwano mnie „pajacem” i „psychopatą”🥱 Pozdrawiam strzelców IPSC, szczególnie tych z ego jak drzwi do stodoły.

Druga skrajność to pogoń za (pseudo)realizmem. Coraz więcej utrudnień i coraz więcej „nietypowych” elementów. Problem pojawia się wtedy, gdy zamiast mierzyć konkretne kompetencje zaczynamy mierzyć zdolność radzenia sobie z pomysłami organizatora.

I właśnie tutaj przebiega granica między realizmem a festynem. Realizm nie polega na tym, że jest trudniej. Realizm polega na tym, że utrudnienie odzwierciedla problem, który może wystąpić w rzeczywistości, np.: ograniczoną ilość informacji, presję czasu, konieczność identyfikacji celu, zmęczenie, konieczność podejmowania decyzji pod presją.

Festyn zaczyna się wtedy, gdy utrudnienie nie sprawdza już konkretnej kompetencji, tylko ma być zaskakujące, widowiskowe albo „inne”. To, że coś jest trudne, nie oznacza jeszcze, że jest realistyczne. (pozdro Jakub) Tak samo jak to, że coś jest mierzalne, nie oznacza jeszcze, że ma wartość praktyczną.

Dlaczego zacząłem strzelać PIRO? Bo wydawało mi się, i zresztą dalej tak uważam. że jest to format najbardziej zoptymalizowany pod strzelectwo obronne, który według mnie powoli jednak traci kontakt z bazą.

To, że przed wejściem na tor słyszę rozbudowany "scenariusz", że dla utrudnienia muszę wkładać ręce do zimnej wody, strzelam przez czarną folię kiedy nie widzę celów, startuje z „konia na biegunach” według mojej skromnej oceny nie zapewnia więcej „realizmu” a robi z tej konkurencji wspomniany wczesniej „festyn”.

Doceniam PiRO za twarde ramy: dobycie broni spod ubrania, a sprzęt to (prawie) dokładnie to, w czym chodzi się na co dzień. Nie ma tu sprinterskiego biegania między zasłonami jak w IPSC. Cele ostrzeliwuje się w określonej kolejności, a magazynek wymienia się za zasłoną, a nie w pełnym biegu, wywalając z broni maga z amunicją (nie żebym miał coś przeciwko realnej, taktycznej wymianie bez odzysku, która jest w pełni uzasadniona i często stosowana choćby przez amerykańskich policjantów).

Nie jest sztuką stworzenie kolejnej konkurencji ani kolejnego utrudnienia.

Najtrudniejszą sztuką jest znalezienie równowagi pomiędzy sportową optymalizacją a praktycznym realizmem.

Bo gdy wygrywa wyłącznie optymalizacja, powstaje sport oderwany od rzeczywistości. Gdy wygrywa wyłącznie chęć zaskakiwania i zabawiania zawodników, powstaje festyn. A gdzieś pomiędzy znajduje się miejsce, w którym nadal mierzymy umiejętności, które naprawdę mają znaczenie.

Wczoraj pod moim postem przeczytałem, że PiRO to „sport obronny” i muszą być elementy „losowości” a przykładem miał być wiatr który przeszkadza skoczkom narciarskim.
Ja rozumiem że nie każdy musi rozbijać przysłowiowe gów..o na atomy (jak ja) ale litości...
PiRO to dalej sport który opiera się na konkretnym regulaminie i jeśli ktoś uważa, że żeby nadać tej konkurencji więcej „realizmu” to trzeba wprowadzić więcej „losowości” to według mnie jest grubo oderwany od rzeczywistości. Na warunki atmosferyczne na torze nie mamy żadnego wpływu, to że ktoś strzela w deszcz nie powoduje „losowości”. Ja bym to nazwał zwykłym pechem i nie porównywałbym tego do kawałka plastiku przez który każdy widzi inaczej.

Z drugiej strony...

Może się przypier...m? Może PiRO ma być właśnie taka konkurencją dla „gawiedzi” z piknikową atmosferą gdzie priorytetem nie jest sprawdzanie swoich umiejętności strzeleckich a szerokopojeta integracja i „dobra zabawa”? Może po prostu wlażę z buciorami w dyscyplinę o której nie mam pojęcia jakie są jej główne założenia?

No może... Ale nikt mi nie zabroni pisać o tym co myślę😁

(PK)

LX Targets Smart Target Neptune Spear Piekarnia Kabur Gniezno C**T Częstochowa ContraTac. Shooting Range PIRO Częstochowa GunDay.pl Fundacja Ultra Systema

Polecam obejrzeć ten materiał każdemu, kto interesuje się medycyną taktyczną i współczesnym polem walki.Ostatnie kursy T...
26/05/2026

Polecam obejrzeć ten materiał każdemu, kto interesuje się medycyną taktyczną i współczesnym polem walki.

Ostatnie kursy TC3 kończyłem kilka lat temu i jestem pod ogromnym wrażeniem, jak bardzo od tego czasu ewoluowały realia działań oraz sama medycyna pola walki. Jeszcze niedawno wielu instruktorów uczyło schematów opartych na konfliktach z Iraku i Afganistanu. Szybka ewakuacja, przewaga powietrzna, relatywnie krótki czas do MEDEVAC. Dzisiejsze pole walki wygląda zupełnie inaczej.
Drony obserwacyjne, uderzeniowe i ewakuacyjne, artyleria, ciągły nadzór z powietrza, bardzo długie czasy ewakuacji i walka w strefie permanentnego zagrożenia sprawiły, że medycyna taktyczna cały czas ewoluuje. Konflikt w Ukrainie brutalnie zweryfikował wiele założeń, które jeszcze niedawno były standardem szkoleniowym.

Po obejrzeniu tego materiału nasuwa się naprawdę ogrom wniosków i jedna ważna refleksja, tego typu wiedzę trzeba aktualizować dużo częściej, bo pole walki zmienia się szybciej niż programy wielu szkoleń. Dobrze by było również żeby nasza armia korzystała z doświadczeń takich ludzi jak Damian.

https://youtu.be/wAuA8I_u3Es?si=BPjP8DvRNqyjacBe

WAR GANG: DEBRIEFING E13 – STREFA ŚMIERCI. DUDA O MEDYCYNIE POLA WALKI, KTÓREJ POLSKA NIE ĆWICZYCiąg dalszy rozmowy o medycynie pola walki — tym razem z pers...

21/05/2026

„To zależy...”

Moja ulubiona odpowiedź na większość pytań związanych z taktyką strzelecką.

Na szkoleniach VCQB (Vehicle Close Quarters Battle) regularnie pada pytanie:

„Jak przewozić broń w samochodzie, aby można ją było dobyć szybko, ale i zarazem bezpiecznie?”.

Każdy praktycznie oczekuje gotowej, prostej odpowiedzi.

Tymczasem w realnym świecie szablony nie działają. Ocenianie rzeczywistości wyłącznie przez pryzmat bezpiecznych warunków strzelnicy, sportu czy książkowych zasad często kompletnie rozmija się z rzeczywistością.

Film, który dzisiaj wrzucam, przedstawia specyficzną sytuację taktyczną. Widzimy na nim funkcjonariusza brazylijskiej policji wojskowej (Polícia Militar), który podróżuje na fotelu pasażera z pistoletem (prawdopodobnie z nabojem w komorze) trzymanym swobodnie między nogami.

W dużych brazylijskich aglomeracjach, takich jak Rio de Janeiro czy São Paulo, policja operuje w warunkach zbliżonych do działań wojennych. Ryzyko natychmiastowej zasadzki, ostrzału pojazdu przez kartele czy brutalnego carjackingu (często z udziałem napastników na motocyklach) jest tam codziennością. W takich realiach czas reakcji liczy się w ułamkach sekund.

Dlaczego on to robi?

Trzymanie broni luźno, poza kaburą, całkowicie eliminuje czas potrzebny na jej wyciągnięcie. W ciasnym wnętrzu samochodu, przy zapiętych pasach bezpieczeństwa i nałożonej kuloodpornej i taktycznej, tradycyjne dobycie bywa bardzo trudne i wolne. W sytuacji ekstremalnego stresu, gdy „siada” motoryka mała, ten "prosty" ruch może okazać się niemożliwy.

I choć zachowanie to drastycznie łamie fundamentalne zasady bezpieczeństwa, to w tym środowisku bilans zysków i strat jest prosty: ryzyko utraty życia w zasadzce przewyższa ryzyko przypadkowego strzału czy zgubienia broni podczas kolizji.

A jak to wygląda u nas z erspektywy polskiego policjanta?

Realia pracy funkcjonariusza Policji w Polsce są nieporównywalnie bezpieczniejsze. Polscy policjanci nie patrolują ulic w stanie permanentnej wojny z kartelami.

W polskich realiach takie jeżdżenie z bronią „luzem” między nogami byłoby nie tylko złamaniem przepisów, ale przede wszystkim nieuzasadnionym proszeniem się o wypadek. W przypadku kolizji drogowej (która jest u nas nieskończenie bardziej prawdopodobna niż zasadzka z użyciem broni), niezabezpieczony pistolet staje się bezwładnym, ważącym kilogram pociskiem latającym po kabinie. Tutaj dobra, retencyjna kabura na pasie lub kamizelce to podstawa bezpieczeństwa i ergonomii.

Perspektywa cywila (np. transport gotówki).

Jeszcze inaczej wygląda to w przypadku uzbrojonego cywila. Na przykład przedsiębiorcy, który regularnie przewozi duże kwoty pieniędzy.

Cywil nie ma uprawnień ani zadań policyjnych. Jego celem nie jest dążenie do zatrzymania sprawcy, lecz uniknięcie konfrontacji i bezpieczna ucieczka. Przewożenie broni na wierzchu w cywilnym aucie generuje masę problemów: od ryzyka dekonspiracji (np. podczas kontroli drogowej czy na stacji benzynowej) po ryzyko zaboru broni albo niepotrzebnych problemów z osobami które tę broń zauważą i powiadomią policję.

Dla cywila optymalnym rozwiązaniem będzie bezpieczna kabura (często dedykowana do skrytego noszenia.

➡️A tak naprawdę wszystko sprowadza się do jednego mianownika: doświadczenia i szeroko pojętej taktyki.

Zarówno w Polsce, czy to w pionie prewencji, kryminalnym, czy w sektorze prywatnym, świadomość sytuacyjna, obserwacja otoczenia i przewidywanie zagrożeń są nieskończenie ważniejsze niż "Bill drill" poniżej 2 s. na zbajerowanej klamce z otwartej obnizinej kabury i z elaborki która mniej "kopie".

Oczywiście warto być "szybkim" i ogarniętym manualnie bo każda wytrenowana umiejętność zwiększa nasze szanse na wygranie konfrontacji. Ale doświadczenie i świadomość sytuacyjna będą ważniejsze, bo nawet najszybszą reakcja będzie wolniejsza od "akcji" .

Więc to zależy...

Od twojego otoczenia, twoich zadań i twojej oceny ryzyka.

(PK)

LX Targets Smart Target Neptune Spear C**T Częstochowa Fundacja Ultra Systema ContraTac. Shooting Range GunDay.pl Piekarnia Kabur Gniezno PIRO Częstochowa

12/05/2026

Reguła "21 stóp" Tuellera została stworzona jako „PROSTE” narzędzie szkoleniowe pokazujące, że napastnik z nożem może bardzo szybko skrócić dystans i zagrozić funkcjonariuszowi zanim ten zdąży skutecznie zareagować.

Problem w tym, że wiele osób zaczęło traktować ją jak magiczną granicę: poniżej 21 stóp zawsze strzelaj”!
Albo „powyżej 21 stóp nie ma zagrożenia”.

To kompletnie błędne podejście.

Każda sytuacja jest inna, ponieważ liczą się takie aspekty jak:

dynamika napastnika, jego stan fizyczny, motywacja, sposób poruszania się, teren, przeszkody, reakcja funkcjonariusza, dostępny dystans, możliwość manewru, możliwość użycia innych środków przymusu, komunikacja, stan psychiczny osoby.

Interwencja z Hartford jest świetnym przykładem tego, że nie można stosować reguły Tuellera książkowo. Tam dystans momentami był dużo mniejszy niż „magiczne” 21 stóp, ale mężczyzna: poruszał się wolno, nie wykonywał gwałtownych sprintów, nie eksplodował agresją, był w kryzysie psychicznym, jego fizyczność i dynamika ruchu dawały czas na reakcję, funkcjonariusze mieli możliwość skutecznego kontrolowania przestrzeni i deeskalacji.

Problem pojawił się dopiero wtedy, gdy jeden z policjantów zaczął agresywnie skracać dystans i emocjonalnie eskalować kontakt.

➡️To świetny materiał szkoleniowy który pokazuje, że zagrożenie tworzy nie tylko nóż ale tworzy też błędna taktyka, ego, słabe panowanie nad emocjami, błędne zarządzanie dystansem, oraz oraz tzw. „officer created jeopardy” czyli stworzenia zagrożenia własnym działaniem funkcjonariusza.

Reguła Tuellera powinna być traktowana jako punkt odniesienia do analizy czasu reakcji, a nie automatyczna „zgoda” na użycie broni.

I właśnie dlatego gdy wrzucam materiały treningowe z „nożownikiem”, bardzo często czytam komentarze kompletnie błędnie interpretujące sens tego ćwiczenia.

Ludzie widzą sam nóż i automatycznie zakładają, że „powinien od razu strzelać”, albo poniżej tego dystansu (na nasze jest to 7 m) nie ma szans na obronę przed nożem.

Celem takich ćwiczeń nie jest pokazanie, że każdy człowiek z nożem to automatycznie śmiertelne zagrożenie wymagające natychmiastowego użycia broni.

Chodzi o analizę czasu reakcji, dystansu, dynamiki ruchu, możliwości manewru, deeskalacji, pracy zespołowej, zarządzania stresem oraz podejmowania decyzji pod presją.

Bo dwóch innych ludzi z nożem może stanowić kompletnie inne zagrożenie. Jeden będzie realnym zagorzeniem, który rusza sprintem i atakiem, a drugi może być powolny, zdezorientowany, pijany albo w kryzysie psychicznym i wtedy sytuację można (da się) skontrolować inaczej.

Dlatego tak niebezpieczne jest książkowe traktowanie reguły Tuellera bez myślenia i bez analizy kontekstu.

Wracając do samej interwencji to stała się głośna właśnie dlatego, że wielu ludzi, w tym część funkcjonariuszy, miało wrażenie, że sytuacja była początkowo względnie kontrolowana, a eskalacja nastąpiła po przyjeździe kolejnego policjanta.

Według materiału z bodycamów, wcześniejsi funkcjonariusze przez kilka minut próbowali spokojnej komunikacji, utrzymywali dystans i unikali gwałtownego wejścia w kontakt.
Z nagrań wynika też, że mężczyzna był w kryzysie psychicznym, taser był używany wielokrotnie i okazał się nieskuteczny, oraz, że policjanci którzy bili pierwsi na miejscu bardzo dobrze „zarządzali przestrzenią”, chcąc deeskalować a nie od razu walić do gościa.

Kluczowym momentem, który wywołał kontrowersje było pojawienie się młodego funkcjonariusza Josepha Magnano, który przyjechał w sytuacji względnie opanowanej, lecz od początku używał agresywniejszej komunikacji, podszedł bliżej niż pozostali, swoim zachowaniem ewidentnie podniósł poziom napięcia i praktycznie natychmiast stworzył sytuację konfrontacji.

Ostatecznie policjant został zwolniony dlatego, że wewnętrzne dochodzenie uznało jego działania za niezgodne ze standardami departamentu i błędne taktycznie podczas tej interwencji. W raporcie oraz wypowiedziach władz Hartford przewijały się głównie kwestie własnie niepotrzebnej eskalacji sytuacji, agresywnego wejścia w kontakt, pogorszenia wcześniej stabilnej interwencji, braku skutecznej deeskalacji, stworzenia większego zagrożenia własnym zachowaniem, oraz użycia broni w sytuacji, którą inni funkcjonariusze wcześniej kontrolowali mniej agresywnie.

Bardzo mocno wybrzmiewał właśnie temat „officer-created jeopardy”, czyli sytuacji, gdzie funkcjonariusz własnym działaniem doprowadza do eskalacji zagrożenia, a potem odpowiada na zagrożenie, które sam częściowo stworzył.

Kontrast zachowań policjantów z bodycamów prawdopodobnie najbardziej go pogrążył, bo ewidentnie nie wyglądało to jak interwencja, gdzie wszyscy byli zmuszeni do natychmiastowego użycia broni, tylko bardziej jak moment, w którym jeden funkcjonariusz emocjonalnie „przestawił” całą interwencję na wyższy poziom agresji.

https://www.police1.com//officer-shootings/conn-leo-who-shot-knife-wielding-man-fired?

PK

LX Targets Smart Target Neptune Spear Piekarnia Kabur Gniezno C**T Częstochowa Fundacja Ultra Systema ContraTac. Shooting Range PIRO Częstochowa GunDay.pl

Adres

Czestochowa

Telefon

+48602361638

Strona Internetowa

http://www.contratac.com/

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Contra Tac. umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Contra Tac.:

Udostępnij