17/07/2026
🐘 Curry godny post. Cynamonowy Słoń schodzi ze sceny
To niezwykle wzruszający moment dla nas wszystkich, dlatego ten post pojawia się dopiero teraz. Słowa są tu właściwie zbędne... ale jak śpiewa nasza lokalna, super kapela: „Słoń przypomniał londyńskich ulic smak”. Przyniósł go tutaj i czas to pięknie podsumować. Przed nami oficjalnie i nieodwołalnie ostatni weekend z Cynamonowym Słoniem w Świeradowie-Zdroju. Schodzimy ze sceny w samym szczycie sezonu – bo wierzymy, że to najlepszy moment, aby pożegnać się z klasą i z podniesioną głową. Jest piękne lato, środek sezonu, a słońce świeci i nas cieszy, dodając energii na ten finałowy krok.
To miejsce ma dla mnie historię dłuższą, niż mogłoby się wydawać. Pamiętam je sprzed dobrych 40 lat. Kiedy działał tu jeszcze kultowy Karkonosz, tata zabierał mnie tutaj na obiecanego „śledzia w czekoladzie”. Oczywiście, kiedy tylko pytałem o niego przy ladzie, nigdy go nie było – ale te wspomnienia i zapach tamtych lat zostały ze mną na zawsze. Los chciał, że po latach to ja przejąłem te mury, by napisać w nich zupełnie nową opowieść.
Dla samego Świeradowa Słoń też zrobił marketingowo kawał dobrej roboty. Sporo z Was mówiło nam prosto w twarz, że przyjeżdżacie do Świeradowa specjalnie dla nas, bo Słoń tu jest. Gdyby tylko te wszystkie nowe, wielkie hotele wypuszczały na miasto statystycznych turystów, żeby zjedli coś gdzieś indziej, lokalna historia potoczyłaby się pewnie inaczej... Słoń nie umie w wielki marketing – bo to w końcu słoń, a nie lew. Robiliśmy swoje, z serca.
To była super misja i czujemy, że została osiągnięta. Kiedy zaczynaliśmy, mieliśmy jasny cel: dać naszej małej miejscowości wybór i pokazać coś zupełnie innego.
Na talerzu stawialiśmy na zdrową kuchnię, która wspierała Wasze diety i pomagała tym z Was, którzy zmagają się z alergiami pokarmowymi. Ta kuchnia pomagała również mi samemu – sam mam specjalne wymagania żywieniowe i diety, więc doskonale rozumiałem, jak ważne jest czyste, przemyślane jedzenie. W kwestii muzyki przez te lata dbaliśmy o Wasze doznania, organizując ponad 200 występów na żywo. Gościliśmy muzykę z prawie całego świata i w każdym gatunku. Dziękujemy wszystkim artystom, którzy współtworzyli ten klimat.
Przez te lata poznaliśmy Was. Pamiętamy pierwsze spotkania u nas, a teraz przychodzicie z dziećmi. One nie tylko same zamawiają, ale potrafią powiedzieć różnicę między Tikka Masala a Butter Chickenem. Często świadomie wybierają warzywa zamiast mięsa – nie szukają nuggetsów, tylko chcą bezglutenową wege pakorę. To dla nas dowód, że nasza misja się udała.
Dlaczego teraz? Słoń zalicza pierwszy urlop od wielu lat. Przez cały ten czas praca była na pierwszym miejscu, a własne zdrowie i odpoczynek schodziły na dalszy plan. Pora to zmienić i w końcu zadbać o siebie.
Chcemy też uderzyć się w pierś: nie zawsze było idealnie. Przez te lata zaliczyliśmy sporo porażek i wpadek. Za każdą z nich – za długie czekanie czy jakikolwiek błąd – przepraszamy. Dziękujemy, że mimo to dawaliście nam szansę.
Jedno najważniejsze, co chcemy przekazać: dziękujemy za to, że tak nas wspieraliście, wybieraliście nas jako miejsce, gdzie chcecie zjeść i wracaliście po więcej.
Plan na ten ostatni weekend:
W sobotę i niedzielę będziemy dla Was czynni, jak tylko uznamy, że jesteśmy w pełni gotowi – wystartujemy jednak nie wcześniej niż o godzinie 14:00.
Ostatnie wspólne karmienie: Wpadajcie w ten weekend na ulubione smaki. Gotujemy po raz ostatni.
Niedzielny finał: W niedzielę odbędzie się nasza ostatnia impreza. Więcej szczegółów podamy jutro, ale już teraz rezerwujcie czas. Od razu lojalnie uprzedzamy – na imprezie cierpliwość będzie wielką cnotą! Postaramy się zrobić krótką kartę, ale z pełnym, słoniowym smakiem.
Wpadajcie, zjedzmy coś dobrego po raz ostatni i podziękujmy sobie za tę przygodę.
SŁOŃ DZIĘKUJE.
NAMASTE 🐘