27/03/2025
Ja i mochi – jak zaczęła się historia .mochi.pl
Jak to bywa, zacznę od początku, a mianowicie od tego, że na początku jesieni 2023 roku dowiedziałam się o nowym, bardzo popularnym, modnym deserze – mochi. 🍬
Wszędzie trafiały mi się te wirusowe filmiki z małymi, kolorowymi deserami, przypominającymi piłeczki.
Byłam na macierzyńskim urlopie i zapragnęłam spróbować przygotować coś podobnego. 🍭
I tak to co wyszło po raz pierwszy było naprawdę brzydkie ...
Ale biorąc pod uwagę, że nigdy wcześniej nie zajmowałam się wypiekami, takie niepowodzenia były do przewidzenia.
Rozmoczone nadzienie, super-lepkie ciasto, z którym nie dało się w ogóle pracować, dużo odpadów, nieestetyczny wygląd deseru, mnóstwo nieudanych prób.
Nie brakowało przeszkód, można było już dawno zrezygnować z tego pomysłu i nie marnować produktów…
Ale nie, to nie o mnie.
Uczyłam się i uczyłam bardzo dużo, nieustannie robiłam mochi, zarówno w dzień, jak i w nocy. I w końcu coś zaczęło wychodzić, coś bardziej lub mniej znośnego.
Kiedy zdałam sobie sprawę, że jestem na właściwej drodze, zaczęłam poświęcać jeszcze więcej czasu na szukanie nowych przepisów i ich udoskonalanie.
I wtedy, pod koniec listopada, stworzyłam tę stronę, wypełniłam ją zdjęciami moich mochi i zaczęłam czekać…
Długo czekałam…
I oto!!
8 grudnia 2023 roku przyjęłam pierwsze zamówienie!!! Wyobrażacie sobie, jak się denerwowałam??!!
Nie da się tego opisać słowami…
A wiecie co? Dziewczyna, która zamówiła moje PIERWSZE zamówienie, nigdy nie odpowiedziała…
Tak, odebrała pudełko z mochi, ale nie było żadnej odpowiedzi… pisałam do niej dwa razy, ale bez odzewu.
Oczywiście pierwsza myśl to „nie spodobało jej się” i byłam załamana…
ALE dosłownie kilka dni później zaczęły sypać się zamówienia, tak dużo, że nie wiedziałam, czy dam radę z takim ogromem.
Robiłam i robiłam mochi.…
KONTYNUACJA ⬇️⬇️⬇️⬇️