05/08/2022
Kilka słów na pożegnanie
Dziękuję wszystkim Wam za regularne i tłumne odwiedzanie lokalu. Lokal przyciągał miłośników dobrego piwa od pierwszego dnia (dosłownie), aż po pożegnalną niedzielę miesiąc temu. Mało która knajpa może się pochwalić tak wierną klientelą – odwiedzaliście Beczkę nawet pomimo braku ogrzewania ostatniej jesieni i zimy. To Wy pokazaliście, że w Łodzi poza Piotrkowską też jest życie, że można otworzyć lokal przy ulicy, w którą mało kto się zapuszcza i działać aż 8 lat. A patrząc jak często zmieniają się szyldy w naszym mieście, to chyba niezły wynik. Przez ten czas przez nasze krany przewinęło się jakieś 2800 różnych piw. Na spotkaniach podróżniczych mogliście posłuchać opowieści o prawie setce różnych krajów. A w ramach cyklu Świat Z Innej Beczki spotkaliście się z osobami, których książki pewnie macie na półkach w domach. Było też kilkanaście koncertów w pierwszych latach, a po jednym z nich Beczka doczekała się nawet udziału w teledysku: https://www.youtube.com/watch?v=RWV349VgwWY
Dziękuję wszystkim, którzy ten lokal tworzyli, wszystkim którzy dorzucili swoją cegiełkę do jego sukcesu. Specjalne podziękowania należą się dla beczkowej ekipy, która zawsze stanowiła zgrany zespół, co najważniejsze grający ze mną do jednej bramki. Najlepszym tego dowodem jest to, że jak nas kiedyś zalało podczas wyjątkowo długiej, letniej ulewy, to już po 4 godzinach lokal był z powrotem gotowy na przyjęcie gości. Niektórzy tak się zżyli z Beczkową ekipą, że odchodzili z pracy 3 razy, a jeden z barmanów pracował od początku do samego końca. No i na koniec usłyszałem od niektórych członków naszej ekipy, że jak już otworzę coś nowego, to chcą wpaść na otwarcie i… stanąć za barem.
Przez ostatnie dwa tygodnie działalności lokalu usłyszałem od Was mnóstwo historii o tym, ile to związków i małżeństw powstało w Beczce, ile przyjaźni zostało tutaj nawiązanych, jaka to strata, że nie będzie już takiego miejsca w Łodzi. Wiem, że wszystkim jest smutno, że to koniec, ale na pocieszenie mogę Wam powiedzieć, że pierwsze plany zamknięcia Beczki pojawiły się ponad 2 lata temu, więc w sumie… cieszcie się, że dopiero teraz zniknął Wasz ulubiony lokal. Niestety dalej się już naprawdę nie dało – najpierw pandemia, potem remont ulicy, na koniec ogólna drożyzna. Poza tym prowadzenie lokalu w remontowanym budynku też ma swoje „uroki” i trafiały nam się takie niespodzianki, że musieliśmy otwierać dwie godziny później. Przez to nagromadzenie niesprzyjających okoliczności, z prowadzenia Beczki zrobiła się przysłowiowa orka na ugorze. Do tego perspektywy też nie rysują się w jasnych barwach - ogólna sytuacja ekonomiczna nie jest dobra dla biznesów opartych na przyjemnościach i spędzaniu wolnego czasu. A i sam lokal, choć bardzo klimatyczny, to jest nieustawny i zwyczajnie za duży na tego typu działalność w tym miejscu – generuje duże koszty, co przy spadającej liczbie klientów zrobiło się kolejnym problemem. Dlatego ja w przeciwieństwie do Was żegnam się z Beczką z uśmiechem na ustach. Za dużo tego wszystkiego zebrało się naraz.
Uprzedzając pytania czy mam w planach otwarcie nowego lokalu - na 99% kończę przygodę z gastronomią.
I pamiętajcie – jest specjalnie miejsce w piekle dla ludzi, którzy wychodzą z knajpy zostawiając niedopite piwo
😉