Litewski vederaj i didżkukuliai. Pierś po kijowsku, białoruskie draniki z wieprzowiną. Czulent żydowski. Podlaska golonka pieczona w trawie żubrowej. To przysmaki kuchni kresowej, których można skosztować jeżdżąc po całym regionie. Ale prościej jest wejść do mieszczącej się w centrum Białegostoku Restauracji Babka – tym bardziej, że miejsce jest wyjątkowo urokliwe: zadbaliśmy, aby każdy detal wyst
roju przypominał kresowe klimaty. Zjeździliśmy całe Podlasie szlakiem rękodzieła ludowego, rozmawialiśmy z gospodyniami robiącymi makatki – można je teraz zobaczyć na ścianie Babki. Fotele mają obicia wzorowane na tkaninach dwuosnowowych schodzących z krosien pod Janowem Podlaskim, na krzesłach przewija się klasyczny motyw podlaskiej pisanki, a bluzki kelnerek zdobione są ręcznie tkanym pereborem białoruskim. Tym motywem są też inspirowane wzory na tapetach i żyrandolach. Nawet nowoczesne lampy komponują się z całością. W menu – poza wspomnianymi już specjałami, jak vederaj (czyli kiszka ziemniaczana z surówką z kiszonej kapusty) czy didżkukuliai (czyli cepeliny lub jeszcze inaczej - kartacze z okrasą), znajdziemy też np. tatar ze śledzia, chłodnik litewski z ogonami raków (w sezonie), pielemieni w rosole z lubczykiem czy soliankę rybną z sandaczem. Na deser czekają na Was babcine racuchy z jabłkami, wereniki z jagodami lub pieczone na miejscu ciasto dnia. Oczywiście nie brakuje w Babce wszelkich odmian babki ziemniaczanej: z kiełbasą majerankową, z cebulą cukrową (doskonałą dla wegetarian) czy z jabłkami - lekko słodko-kwaśną, podawaną ze śmietaną, także na ciepło. Wszystkie potrawy są przygotowywane na bieżąco ze świeżych produktów. Są też w Babce nietuzinkowe napitki: kompoty własnej produkcji, „babkowy” kwas miodowy, nietypowy wybór trunków, w tym piw litewskich, rosyjskich, ukraińskich . Mieszcząca się w centrum Białegostoku Babka może pomieścić 40 gości – jest unikalnym w swoim klimacie miejscem zarówno na imprezy rodzinne, jak i firmowe, ale też jest w niej atmosfera sprzyjająca spotkaniom we dwoje.