Top Gun Grill Bar

Top Gun Grill Bar Amerykańska kuchnia. Pyszne jedzenie. Rodzinna atmosfera.
(1)

Adres

Lema 2
Gdansk
80-126

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Top Gun Grill Bar umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Top Gun Grill Bar:

Udostępnij

Inspiracje

Opuszczając samolot po transatlantyckim locie i przejściu kontroli granicznej w Terminalu nr 1 lotniska JFK spojrzeliśmy na siebie wymownie. - To co? Do baru? - Oczywiście. Amerykańskiego! Wybuchnęliśmy śmiechem. - Ale wiesz co? Niech to będzie taki bar z kawą z ekspresu przelewowego. - Tak! Koniecznie z dolewką. Pogoda w Nowy Jorku jest jesienią jak w Gdańsku. Czasem nieco cieplej, czasem nieco zimniej. Półtorej godziny później na Dolnym Manhattanie złapał nas deszcz. Ulewa wręcz. Mijając Trinity Church rozglądaliśmy się bacznie za miejscem mogącym spełnić nasze małe, wielkie marzenie o burgerze i kawie. Już kilkadziesiąt metrów później wypatrzyliśmy z oddali knajpkę na rogu Rector Street i Greenwich. Zajrzeliśmy do przytulnego wnętrza. Zostaliśmy przywitani jak bywalcy. Ciepła, rodzinna atmosfera. Na ścianie napis głoszący: “Przychodzisz do nas jako gość, wychodzisz jako przyjaciel”. Nieco przemoczeni i zziębnięci wylądowaliśmy na miękkiej, skórzanej sofie. Chwilę później na stole wylądowały dwie filtrowane kawy z ekspresu przelewowego. Zamówiliśmy burgery. W sumie to nigdy wcześniej nie byliśmy ich oddanymi fanami. Nie wiadomo skąd się wziął ten pomysł. Jakiś szósty zmysł nam kazał spróbować. I dobrze. Burgery, niedbale wyglądające, smakują pysznie. Zero celebryctwa i przerostu formy. Po prostu świeży, soczysty, pyszny burger. I mnóstwo frytek. Siedzimy tak i się zachwycamy, wypełniając nasze brzuchy. A to jakie pyszne. A to posmakuj. Śmiejemy się i cieszymy, że tu trafiliśmy. Podchodzi sympatyczny kelner i pyta: “Would you like more coffee Sir?” To dokładnie tak miało wyglądać. Jesteśmy w raju! Dokładnie w tamtym momencie listopadowego przedpołudnia w naszych głowach narodził się TOP GUN. Zobaczenie go i dotknięcie w rzeczywistości było już tylko kwestią czasu...