05/06/2015
Hejsanhopsasan wrrrrr! Tak, tak, w końcu trzeba to jasno i wyraźnie powiedzieć.....bo pytacie, czekacie, wydzwaniacie, drapiecie pazurkami o framugę w niepewności, a to sprawia, że nasze psie serce łka z poczucia winy i wzruszenia.....a jednak, tak, zamknęliśmy nasz lokal.
Koniec, finito....połknięta kostka.
Powodów jest kilka lub kilkanaście jak to zazwyczaj w tym podobno kwantowo złożonym świecie, gdzie kot jest, nawet jak go nie ma. Wciągnęły nas pokusy i wiry światów równoległych niemożliwe do pogodzenia z gastronomią stacjonarną. Nie odpuszczamy sobie jednak kulinariów tak zupełnie bo to przecież nałóg, i to nie byle jaki, zatem jeśli będziemy coś pichcić plenerowo, zdalnie lub pokazowo, damy znać.
Mamy nadzieję, że wypuściliśmy w eter trochę dobrej energii i ona zostanie, dla Was, Kochani DZIĘKUJEMY, że przychodziliście, dobrze jedliście i piliście. Bądźcie ZDROWI!
Pies pozdrawia z Tygrysa, a Róża pachnie :)