Slow2go

Slow2go Naturalnie - na wynos Idea Slow2Go wzięła się z determinacji by pogodzić rzeczy z pozoru trudne do połączenia. Jak pogodzić Slow i Go?

Jedzenie smaczne, naturalne, bez chemii i półproduktów - podawane szybko i na wynos. Jak pogodzić smak zupy pomidorowej czy łazanek pamiętanych z domu rodzinnego z pośpiechem, potrzebą zjedzenia czegoś niemal w biegu albo w ciągu krótkiej przerwy w pracy czy nauce? Zabrania czegoś smacznego do domu dla siebie i bliskich, żeby w sytuacji braku czasu wciąż jeść pysznie, naturalnie, zdrowo? A jednak.

..
Gotujemy wszystko na miejscu, w kuchni, z której potrawy podawane są wprost do sprzedaży. Gotujemy ze świeżych, codziennie wybieranych i kupowanych produktów, w zgodzie z porami roku. Wybieramy składniki możliwie jak najbardziej naturalne. Gotujemy w takich ilościach, by sprzedać wszystko i następnego dnia znowu gotować świeże potrawy. Przygotowujemy dla Was posiłki od wczesnego śniadania, na które proponujemy jogurty z komponowanymi przez nas i przez nas wypiekanymi granolami, kanapki na zimno i ciepło z robionymi przez nas pastami i pieczonymi mięsami, wybór wytrawnych i słodkich wypieków. W porze obiadowej codziennie podajemy różne zupy, kieszenie chlebowe z farszami, sycące potrawy jednogarnkowe. Mamy nadzieję, że polubicie Państwo szczególnie grillowaną kiełbaskę z aromatyczną cebulką zapieczoną w bułce i knysze – duże pieczone pierogi różnych kształtów z różnorodnymi farszami. Doskonałym dodatkiem niech będzie wyśmienita kawa, herbata, sok, w zimie czekolada, latem chłodny orzeźwiający jogurt...
I to wszystko Go – czyli wygodnie zapakowane, podane na wynos.Jesteśmy dla Was. Jeśli możemy zrobić coś lepiej – rozmawiajcie z nami. Slow2Go
naturalnie – na wynos

04/05/2015

Drodzy Przyjaciele.
Jak widzicie - strona Slow od dawna nie jest aktualizowana i już nie będzie. Ponieważ ciągle tu zaglądacie, lajkujecie i pytacie w korespondencji o losy Slow - winna Wam jestem informację.
Slow2Go jako miejsce, w którym dzielimy się z Wami pysznym jedzeniem nie istnieje. Nie będę już więc zamieszczała na jego stronie żadnych postów. Poza faktem, że jest to strona dedykowana żółtej budce z żółwikiem - byłoby to dla mnie trudne emocjonalnie.
Zachęcona Waszymi słowami postanowiłam jednak swoją wiedzę i pasję przelewać "na ekran" w innym miejscu. Bardzo to tutaj lubiłam i lubiłam tą drogę kontaktu z pasjonatami jedzenia i kuchni. Zaczęłam prowadzić bloga w nieco podobnej konwencji jaką znacie z tej strony. Jego tytuł to "Z niejednego kotła", zamieściłam tam do wczoraj dwanaście postów, dzisiaj pojawi się kolejny :-). Blog ma również stronę o tym samym tytule na FB, na której na bieżąco informuję o nowych wpisach.
Jeśli darzyliście sentymentem stronę Slow również ze względu na publikowane tutaj treści - zapraszam Was do siebie. Proszę mnie czytać, komentować, podrzucać tematy. Jesteście mile widzianymi gośćmi.

https://www.facebook.com/zniejednegokotla?ref=bookmarks

O tym co w kuchni nieoczywiste. O historii, przenikaniu się wpływów, kulturze. O braku granic i wspólnocie ludzkości doświadczanej przy niejednym kotle.

Muszę powiedzieć, że to było zaskoczenie. Bardzo, bardzo miłe :-). Gotowałam tę szpinakową z pewną taką nieśmiałością. C...
08/01/2015

Muszę powiedzieć, że to było zaskoczenie. Bardzo, bardzo miłe :-). Gotowałam tę szpinakową z pewną taką nieśmiałością. Czy wyjdzie coś godnego Waszego podniebienia, czy będzie smakowała? Z dziesięciu litrów zostały góra dwie porcje na jutro :-D. To takie miłe. Ponieważ kilkakrotnie dzisiaj pytano o przepis, to proszę bardzo, podaję:
Pokrojoną włoszczyznę, z przewagą pietruszki a bez kapusty delikatnie przesmażyłam. Ten zabieg zawsze wydobywa smak warzyw. Na to wrzuciłam szpinak (no, o tej porze roku niestety mrożony) i bez podlewania wodą odparowałam go. Kiedy cała woda wyparowała również on krótko zaskwierczał. Szpinaku było sporo, na dziesięć litrów zupy przeznaczyłam niemal trzy kilogramy szpinaku. Kiedy już warzywa wody pozbawiłam - trzeba jej było dodać :-). Aby zachować kolor zielony i przydać nieco życia smakowi - wcisnęłam jedną cytrynę. Pod koniec krótkiego gotowania wrzuciłam kilka ząbków z grubsza pokrojonego POLSKIEGO czosnku (nie z szowinizmu tak piszę, tylko dlatego, że czosnek chiński, hiszpański czy inny po prostu nijak się ma do smaku, aromatu i mocy naszego rodzimego), dwie kostki topionego złotego emmentalera i dwie spore garście startej goudy. Na tym etapie zupa została zmiksowana. A później to już sztuka przyprawiania - sól, odrobina pieprzu, gałka muszkatołowa, imbir, odrobineczka garam masali, lubczyk... Proporcji nie jestem w stanie podać, ma być doprawione "do smaku" :-). Do tego j***o na twardo, grzanki (chociaż myślę, że ziemniaki też by się tutaj świetnie sprawdziły, następnym razem może spróbuję w takiej wersji szpinakową Wam zaserwować) i voilà :-).
A na jutro planuję pomidorową z makaronem ryżowym. Wymyśliłam sobie wersję z wyraźnie wyczuwalnym akcentem przesmażonej słodkiej sproszkowanej papryki, nie do końca gładką, z wyczuwalnymi cząstkami pomidorów. Zapraszam, będzie gotowa już pewnie koło 9 - 10 rano.
Na drugie danie Halinka zaserwuje moje najukochańsze ruskie pierogi. Farszu już dzisiaj wieczorem próbowałam... wow :-). Po południu były z nim pieczone knysze - do 17.30 została jedna :-D.
Bardzo mnie cieszy, że coraz częściej kupujecie nasze zapiekanki. Są naprawdę spore, przygotowywane na miejscu tuż przez zapiekaniem. Można nimi solidne, smacznie pojeść.
Zapraszam do żółwika. Na dzisiaj dobrej nocy, na jutro dobrego dnia życzę.
P.S. Proszę pamiętać o Kekemeke ;-). Pieczątki czekają.

Króciutko o poranku, zaspałam :-/.Dzisiaj zupa dla mnie eksperymentalna. Szpinakowa. Będzie podawana z jajkiem i grzanka...
08/01/2015

Króciutko o poranku, zaspałam :-/.
Dzisiaj zupa dla mnie eksperymentalna. Szpinakowa. Będzie podawana z jajkiem i grzankami. Nie było jej nigdy w Slow, dla mnie to też debiut. Jego wynik musicie ocenić sami.
Pędzę do żółwika po brownie na dobry początek dnia, brakuje mi paliwa i dobrego nastawienia do życia. Czekolada powinna pomóc :-). I kawa... I z rozsądku - kanapka...
Zapraszam, ja już pomykam :-). Miłego dnia.

Jako się więc rzekło - grochówka :-). Już na Was czeka. W nocy, kiedy ją gotowałam, jeszcze nie wiedziałam jak trafionym...
07/01/2015

Jako się więc rzekło - grochówka :-). Już na Was czeka. W nocy, kiedy ją gotowałam, jeszcze nie wiedziałam jak trafionym będzie wyborem. Zzzziiiiiiimno dzisiaj. Wierzcie mi, gorąca, gęsta, pożywna zupa jest na to cudownym rozwiązaniem.
Na drugie danie dziewczyny też już ugotowały spagetti z sosem bolońskim. Też dobre na zimno :-).
Dzisiaj zaczynamy pracę po długiej przerwie. Będzie więc sukcesywnie pojawiać się w okienku wszystko - i naleśniki, i knysze, i tarty (za szpinakiem i z pieczarkami). Świeże pasty do kanapek już się dzisiaj w bułeczkach rozchodziły jak - nomen omen - ciepłe bułeczki. Jest już do nich upieczony filet z kurczaka. Rano kilku chętnych niestety musiało ten dodatek zamienić na inny, bo zakupy przywiozłam o 6 rano, a filet musi się jeszcze upiec i wystygnąć.
Zapraszamy na ciepłe jedzenie, gorącą herbatę i po uśmiech na resztę dnia.
Dobrej środy wszystkim życzę :-).

Jeszcze wszystkiego nie wiem, ale jedno wiem na pewno - jutro grochówka :-D. Z grochu łuskanego i niełuskanego (lubię ki...
06/01/2015

Jeszcze wszystkiego nie wiem, ale jedno wiem na pewno - jutro grochówka :-D. Z grochu łuskanego i niełuskanego (lubię kiedy trochę czuć strukturę), z boczkiem, czosnkiem, ziemniaczkami, lanym ciastem, dobrze doprawiona... Taka jak lubię i jaką dla Was ugotuję :-). Do zobaczenia jutro przy żółwiku.

Nowy sposób stopniowania: groszek - groch - grochówka :-D.

Piszę jedynie z informacją, że jutro nadal nie gotujemy. Nauczeni doświadczeniem dni między Świętami a Nowym Rokiem nie ...
04/01/2015

Piszę jedynie z informacją, że jutro nadal nie gotujemy. Nauczeni doświadczeniem dni między Świętami a Nowym Rokiem nie chcemy marnować przygotowanego jedzenia.
Mam nadzieję, że w środę wszyscy - i my i Wy wrócimy do normalnego trybu życia.
Zapraszamy w środę o 7 rano. Do zobaczenia. Kto jeszcze może - miłego odpoczynku :-).

Spełnienia marzeń, pogody ducha, harmonii, dobrych relacji z bliskimi, wiary w pogodne jutro, osiągnięcia celów i dobrej...
31/12/2014

Spełnienia marzeń, pogody ducha, harmonii, dobrych relacji z bliskimi, wiary w pogodne jutro, osiągnięcia celów i dobrej kuchni każdego dnia :-) w nadchodzącym 2015 roku życzy wszystkim załoga Slow2Go.

Święta i okres poświąteczny nie sprzyjają jedzeniu "na mieście". Zjadamy pyszności ze stołów własnych i naszych bliskich...
30/12/2014

Święta i okres poświąteczny nie sprzyjają jedzeniu "na mieście". Zjadamy pyszności ze stołów własnych i naszych bliskich, przyjaciół. Przypominamy sobie i odkrywamy nowe smaki.
Ja sama mam w tym roku średnio udaną próbę odtworzenia moczki, śląskiej potrawy wigilijnej w tym jednym, jedynym, niepowtarzalnym wydaniu przyjaciół moich rodziców z czasów ich "późnej młodości"... Znalazłam magiczny pasternak, miałam piernik, naczytałam się różnych wersji przepisów - odległych nieraz od siebie jak Merkury i Pluton. Władowałam w to pracę, serce ;-), moc bakalii... a i tak do moczki Pani Helenki się nie zbliżyłam.
Ale na drugim biegunie tegorocznych Świąt mam doświadczenie wielkiej, polsko-ukraińskiej Wigilii. Z prawdziwą kutią :-). Pierogami, krokietami, wersją grochu z grzybami, której nie znałam... A przede wszystkim wspólnego gotowania z Rusłaną. A w drugi dzień Świąt zjadałam cudowne makówki Edytki, jak zwykle wspaniały, choć tak różny od mojego bigos Iwonki, poznałam smak karpia w szarym sosie Kamila i Agnieszki. Dla mnie to nowy, pyszny smak (uwielbiam słono słodkie połączenia i bakalie do wszystkiego :-) ), ale dla nich to też nośnik głębszych znaczeń, przenoszenia tradycji i wspomnień przez pokolenia... Mój konik :-D, psychologia (a raczej psychologizacja ;-) ) kuchni.
Macie za sobą w te Święta jakieś przyjemne, zaskakujące, a może i niekoniecznie udane doświadczenia kulinarne? Mam nadzieję :-).
Malutko nas w Krakowie, ulice puste... Wczoraj, dzisiaj i jutro działamy, ale krócej. A po Nowym Roku czekamy na Was 7 stycznia, po Trzech Królach. Zapraszamy.
Ja się na ten rok jeszcze nie żegnam, odezwę się jutro :-D.

Wszystkim naszym Klientom, Przyjaciołom (co przeważnie jest tym samym :-D ), Pracownikom, Współpracownikom, Aniołom i Do...
23/12/2014

Wszystkim naszym Klientom, Przyjaciołom (co przeważnie jest tym samym :-D ), Pracownikom, Współpracownikom, Aniołom i Dobrym Duchom... Magicznych, spokojnych, pełnych radości i zadumy, dobrych spotkań, śmiechu i możliwości milczenia, wypełnionych kolędowaniem i ciszą Świąt Bożego Narodzenia życzę ja osobiście i cała załoga Slow2Go.
Życzę Wam również odzyskania smaków dzieciństwa i odkrycia nowych. Bliskość i wiązanie się rodzin odbywa się także przy stole, zwłaszcza wigilijnym. Czy wiecie kto z Waszych przodków wprowadził na wspólny stół konkretne danie? Z jakiej części Polski albo świata przywędrowały części Waszej Wieczerzy? Kto budował Waszą tradycję, Waszą tożsamość? W co Wy wyposażacie Wasze dzieci? Co każde z Was wnosi na wspólny stół, jaką to ma przeszłość i znaczenie...? Może to dobry temat do rozmów podczas tych Świąt :-)?

Do zobaczenia w poświąteczny poniedziałek :-).

Dzisiaj znowu powinnam być w trzech miejscach na raz i załatwić jednocześnie z pięć spraw. Ciągle brakuje mi doby...Ale,...
18/12/2014

Dzisiaj znowu powinnam być w trzech miejscach na raz i załatwić jednocześnie z pięć spraw. Ciągle brakuje mi doby...
Ale, ale, zupy gotowe :-). O trzeciej nad ranem miałam skojarzenie z pierwszymi scenami szekspirowskiego Makbeta - wiedźmy mieszające w wielkim kotle. Wierzę jednak, że strawa będzie bardziej jadalna ;-).
A więc pierwsza bohaterka - zupa grzybowa. To jest smak grzybowej z mojego domu. Czysty smak grzybów, nie zakłócony warzywami i nadmiarem dodatków, z ziemniakami, koperkiem... Ostatnia grzybowa przed następnym sezonem. Wysupłałyśmy ostatni woreczek mrożonych grzybów, za to jakich... Zajrzyjcie do swoich miseczek. Kawałki są duże, kto się zna - z pewnością rozpozna gatunki runa leśnego.
Drugą bohaterką jest zupa - krem z karmelizowanej cebuli. Z reguły robię cebulową na modłę francuską, bez miksowania. Ale zasadą Slow jest, żeby jedna z zup była kremem, ponieważ w tej formie po prostu je lubicie. Z trzech kilogramów cebuli powstało jakieś osiem litrów zupy. Kilka godzin karmelizowania, wydobywania naturalnej słodyczy cebuli, doprawianie, miksowanie.... i jest, będzie na Was czekała :-).
Na drugie danie spagetti z sosem bolońskim. Ma swoich amatorów - zapraszam.
Ponadto jak zawsze świeże tary, knysze, naleśniki, kanapki, wypieki, zapiekanki...
Zapraszam do żółwika, dobrego czwartku wszystkim życzę, ja pędzę... (Skojarzenie nie było takie głupie, przydałaby się miotła :-D).

Pomidorowa jaka jest - każdy widzi :-). Oj, żeby to było takie proste! Krótki przewodnik po mojej pomidorówce. Pietruszk...
17/12/2014

Pomidorowa jaka jest - każdy widzi :-). Oj, żeby to było takie proste! Krótki przewodnik po mojej pomidorówce. Pietruszkę, seler, cebulę i marchew szklimy wydobywając z nich maksimum smaku. W sezonie wrzucamy na to dobre półtorej kilograma dojrzałych, obranych ze skórki pomidorów. W grudniu posiłkujemy się domowymi zaprawami - półtorej litra cudownych, krwistych, pachnących słońcem pomidorów, które uwięziliśmy w słoikach późnym latem. Odparowujemy do konsystencji sosu - wszystko dla maksymalizacji efektów smakowych. Dorzucamy sól, odrobinę cukru, lubczyk, pieprz, jeden tajemniczy składnik, który pozostawię w tajemnicy ;-), dolewamy wody, zagotowujemy i miksujemy. Zabielamy. Dzisiejsza pomidorówka jest z ryżem, więc wsypałam go od razu do garnka, wrząca zupa ugotowała go sama już bez "bulgotania". Żadnych przecierów, żadnych glutaminianów sodu z kostek rosołowych czy "uniwersalnych" przypraw w proszku. Taka jest dzisiejsza, "wypasiona" wersja wegetariańskiej zupy pomidorowej. Na pewno znajdziecie w niej pesteczki pomidorów - one uciekają przed nożami blendera :-).
Kapuśniak dzień trzeci i ostatni. Dzisiaj jest najlepszy, wszystkie smaki się poprzenikały, stracił agresywną kwaśność, wydobył aromat wędzonki i doskonałej kiełbasy...
Dla amatorów pierogów - dzisiaj powtórka smaków wigilijnych. W poniedziałek pierogi z kapustą i grzybami zeszły "na pniu", więc dzisiaj replay, dla tych, którzy nie zdążyli. Mamy też jeszcze kilka porcji gulaszu z kaszą mazurską i góóóóórę naleśników.
Mamy coraz więcej amatorów naszych domowych zapiekanek. Może warto spróbować?
Ponownie informuję, że dostarczamy nasze jedzenie między 12.00 a 18.00. Zachęcam do skorzystania z oferty.
Proszę również nieustająco o kolportowanie postu z niedzieli 14 grudnia. To dla nas bardzo ważne.
Dobrej środy dla wszystkich, może uda się zatrzymać to słońce, które nieśmiało przebija się przez chmury. Taką zimę to ja lubię :-D.

Dzisiaj pachnie barszczem... Ale nie chcę Wam robić "smaka", to na catering. Jeśli zostanie kilka porcji pewnie się nim ...
16/12/2014

Dzisiaj pachnie barszczem... Ale nie chcę Wam robić "smaka", to na catering. Jeśli zostanie kilka porcji pewnie się nim podzielimy do kubeczków :-) Podzielę się tylko zdziwieniem. Jak się okazuje przy okazji takich okolicznościowych gotowań - większość osób nie lubi barszczu na zakwasie. Mamy same zamówienia na takie tylko z wygotowanych buraków. No w porządku, też może być dobry... Ale mieć wybór i nie wybrać dolania do tego zakwasu buraczanego... Obawiam się, że jest to ewidentny dowód mojego zakwasowego opętania ;-D.
Mamy dzisiaj kapuśniak - zawsze powinien być przez kilka dni, bo z każdym dniem jest lepszy. Jak żur, jak bigos i jak kilka innych potraw :-).
A na drugie danie - kasza z gulaszem. Lubię to w wydaniu dziewczyn. Zawsze dobrze przyprawione, ciepłe, sycące jedzenie. A Halinka jest absolutną czarodziejką jeśli chodzi o doprawianie kaszy. Sama w sobie, nawet bez mięsa, jest doskonałością.
Zapraszamy też na tarty, naleśniki, świetne kanapki, zapiekanki, brownie i cały repertuar naszego jedzenia.

Adres

Kraków
31-111

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 07:00 - 19:00
Wtorek 07:00 - 19:00
Środa 07:00 - 19:00
Czwartek 07:00 - 19:00
Piątek 07:00 - 19:00

Telefon

503307705

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Slow2go umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Slow2go:

Udostępnij