31/05/2025
✨ Z Pizzeria Palomino to nigdy nie było tak, że ktoś wpadał, jadł pizzę i znikał. Z biegiem lat ci „klienci” zaczynali zostawać dłużej – czasem na kawałek, czasem na pogadanie, czasem na wspólne zbieranie krzeseł po zamknięciu.
Byli tacy, co:
– przynosili mi ogórki własnej roboty „żebyś miała coś do obiadu”,
– stali w kolejce i żartowali, że wcale nie przyszli po pizzę, tylko po plotki,
– przychodzili wieczorem i kończyli przy stole, pomagając mi kroić paprykę „bo szybciej pójdzie”.
Nie wiem, kiedy dokładnie to się stało, ale po prostu – z ludzi przy ladzie zrobiła się banda znajomych.
Dziś to koniec tej historii. Nie będzie konfetti, fanfar ani wielkiej imprezy.
Będzie ciasto, trochę sosu, trochę ludzi, kilka uścisków. I pewnie kilka chwil, które zostaną w głowie na długo.
Drzwi są otwarte, jak zawsze. Wpadnij pogadać, kiedy będę kroiła warzywa w szalonym pędzie. Albo po prostu się uśmiechnąć. Nie obiecuję pełnego menu ani wolnych stolików, ale jak zawsze – ser się ciągnie, a rozmowy przy ladzie są najlepsze.
Dziękuję Wam za każdy dzień.
To był piękny kawałek życia – z pieca, z serca i z Wami.
Do zobaczenia, może jeszcze dziś. 💛
🍕 – jednej historii, ale zawsze z sercem.
C.D.N