18/12/2024
Mili moi 🤗
Ciao Anna kończy swoją podróż.
Nie zobaczę już mojego kasztanowca który tak profesjonalnie dawał latem cień. Nie zrobię Grażynce kawki na owsianym. Nie wypiję z Elą cafe al banco. Nie zrobię sałatki z łososia, zapominając dodać łososia 😅 ale szeroko się uśmiecham, bo wiem, że te wspaniałe osoby, które nadały Ciao Anna niepowtarzalny klimat, dzięki czemu wszystko było dokładnie tak jak miało być, zostaną w moim sercu na zawsze. ☺️ A Ciao Anna powróci w innej formie, przepoczwarzy się w busik z trzema kranikami,w których jeszcze nie zdradzę co będzie leciało😁 no i rogalikami, foccacia i jakimiś biscotti. Stanie sobie dumnie w słońcu kusząc przechodniów wygodnym krzesełkiem i cieniem pod parasolem. I tak będą nam mijać kolejne długie letnie dni i wieczory. Ale wcześniej pogoszczę się trochę u Grzesia Wyspiarza Islandera z Pilskiej wyspy 💚 i spełnię inne swoje spontaniczne marzenia i plany niecierpiące zwłoki 🎉☺️ Trzymajcie za mnie kciuki, ja Wam dziękuję, że byliście ze mną i byliście przy mnie sobą 🫡 ❤️
PS. Jeszcze można składać zamówienia na sosy winegret, kawę ze znaczkiem Ciao Anna na pamiątkę 😁 i na włoską oliwę, chyba nawet czeka nas jeszcze jedna dostawa serów i wędlin z Włoch- po wcześniejszym ustaleniu co bierzemy. Do końca stycznia Ciao Anna istnieje, po prostu bardzo nieregularnie gdyż: święta, narty, sylwester, sprawy urzędowe itd itd...
Ciao 💚