Tomasz i Pomidory

Tomasz i Pomidory Pizzeria Tomasz i Pomidory. Znamy się tylko na pizzy...przepraszamy! Włoska mąka, drożdże, sery, wędliny... wszystko! (Denominazione di origine protetta).

Zanim zamówisz wiedz, że przygotujemy dla Ciebie włoską pizzę, którą tworzymy z kilku gatunków włoskiej mąki, z włoskich drożdży oraz włoskich serów i wędlin, chronionych znakiem D.O.P. Dzięki temu masz pewność, że jesz tak dobrze, jak we Włoszech.

Pizza bianca! Wiem, że wielu z Was swoją pierwszą biancę zjadło u mnie. Wiem, że wielu z Was jeszcze nie miało okazji. J...
18/05/2026

Pizza bianca! Wiem, że wielu z Was swoją pierwszą biancę zjadło u mnie. Wiem, że wielu z Was jeszcze nie miało okazji.

Jakoś tak się utarło w naszym kraju nad Wartą, że pizzę kojarzymy z sosem pomidorowym. Tymczasem bianca była pierwsza! Włosi przez stulecia wypiekali białe pizze, bo w Europie nie było przecież pomidorów.
Jak robi się biancę? Tu niech się skupią szczególnie właściciele i pizzaiolo z tak zwanych włoskich pizzerii, którzy codziennie oferują w swoich lokalach pizze bianca i wciskają kit nieświadomym klientom.

Państwo już wiecie, że Włosi są bardzo zasadniczy w kwestiach włoskiej kuchni. Nie możesz wrzucić keczupu na pizzę i nazwać jej włoską. Nie możesz na pizzę wrzucić kurczaczka, kebaba, sałaty lodowej czy ananasa i nazwać tego włoskim posiłkiem.
Tak samo jest z pizzami typu bianca. W Poznaniu królują białe pizze, których bazą jest crème fraîche. Pokaż mi palcem Włocha, który na pizzę wrzuciłby śmietanę i na dodatek francuską! Przecież to potworek, jak pizza z kabanosem. Se wsadź kabanosa na pizzę, albo crème fraîche! Kto Ci broni! Ale nie wmawiaj ludziom, że to włoski koncept! To zwykła ściema przecież jest.

Bianca to ciasto, oliwa i mozzarella plus jakieś tam dodatki. Placek smarujemy oliwą, żeby się nie przypalił. Można wrzucić kilka kostek lodu, które wyparują podczas pieczenia, a para ochroni pizzę przed spaleniem. Mozzarella roztapia się i miesza z oliwą tworząc pyszną bazę. Składniki dopełniają resztę.

Ale ja wolę ze śmietaną, ktoś powie. Fakt. Śmietana jest smaczna. Zróbcie sobie więc mizerię do kotleta, a od włoskich pizz się odczepcie. 😉

❤️❤️❤️🍕🍕🍕❤️❤️❤️

Mamy nowy dowóz! Pewnie już zauważyliście, że doszło do kilku zmian. Pierwsze, najważniejsze: pożegnaliśmy się z Woltem....
17/05/2026

Mamy nowy dowóz! Pewnie już zauważyliście, że doszło do kilku zmian.
Pierwsze, najważniejsze: pożegnaliśmy się z Woltem. Powodów było kilka. W takich przypadkach chodzi o jakość świadczonych usług i koszty.
Narzekaliście często, że pizza dojeżdża zimna. To dość niesamowite, bo z moich testów wynika, że pizza wyciągnięta z pieca, umieszczona w kartonie i zamknięta w termicznej torbie, pozostaje ciepła do 60 minut, a często nawet dłużej. Jeżeli kierowca jechał do klienta 30 minut, a klient narzekał, że przyjechało zimne, to świadczy o jakichś błędach kuriera.
Najczęstszy błąd eliminowaliśmy na wstępie: nigdy nie wydawaliśmy pizzy, gdy kurier przychodził do lokalu bez torby. Tak! To się zdarza prawie codziennie! A niektórzy potrafią robić dodatkowe burdy, gdy odmawiamy wydania posiłku, gdy kurier nie ma w co schować pizzy.
Nie mamy wpływu na inne historie. Wiem, że kurierzy przyjmują jak najwięcej zamówień, odbierają je, a gdy brakuje miejsca w torbie, to rzucają luzem do bagażnika auta. Pizza jest zimna po 5 minutach w takich warunkach.
Koszty. Aby zacząć współpracę z Woltem musieliśmy się zgodzić, że z każdego zamówienia aplikacja będzie zabierała dla siebie ponad 30 procent. Do tego musieliśmy kupić ich tableta za jakieś 2500 zł. Po wszystkim okazało się, że nasz tablet, którego kupiliśmy od Wolta jest zablokowany i nie możemy go używać do niczego więcej, jak do obsługi Wolta. Drażniło mnie to bardzo, ale czarę goryczy przelało coś innego. Odkryłem, że gdy się spóźnimy choćby minutę z zamówieniem to Wolt nalicza nam karę. Zdarza się to rzadko, bo zazwyczaj jesteśmy punktualni, ale chodzi o zwykłą zasadę. Bo w drugą stronę to nie działa. To zazwyczaj my czekamy na kuriera, klient otrzymuje produkt zimny, a my nie dostajemy ani słowa przepraszam.
Wolt to już historia, zatem.
Postanowiłem zbudować własny sklepik, który pozwala Państwu zamawiać pizzę z dowozem i z własnym odbiorem sprawnie i wygodnie. Wystarczy wpisać Tomasz i Pomidory w jakąkolwiek przeglądarkę internetową i nacisnąć niebieski przycisk "Zamów na wynos" lub "Zamów z dowozem".
Zamówienie można łatwo opłacić kartą, blikiem lub gotówką. Dowozy organizuje poznańska firma, więc pieniądze zostają tutaj, a nie są transferowane do USA.
Kosztami transportu dzielimy się z Państwem. Znaczną część pokrywamy my, Państwo dorzucacie się do reszty.
Najważniejsze: kurierami są sprawdzeni ludzie, zatrudnieni na umowy o pracę, a nie niewykwalifikowani ludzie z łapanki.
Zachęcam do korzystania, bo powiem szczerze, że mam dużą ochotę, aby za chwil kilka była to nasza jedyna opcja dowozowa. Mam nadzieję na Państwa obserwacje i uwagi w związku z pracą nowej firmy transportowej. Mam z szefostwem relację bezpośrednią, więc będziemy się starać udoskonalać, jeśli będą takie potrzeby.

Oczywiście nie muszę Państwu przypominać, że pizza zapakowana w karton już po kilku minutach zaczyna tracić swoje podstawowe cechy: między innymi przestaje chrupać! Dlatego niezmiennie zapraszamy w nasze skromne progi na pizzę prosto z pieca.

Dobrej niedzieli. Jesteśmy do 20.00. I pamiętajcie, że w poniedziałek i wtorek też się widzimy.

🍕🍕🍕❤️❤️❤️❤️🍕🍕🍕

- Tę dużą poproszę! - gość wskazuje palcem pozycję w menu. To tylko dowód, że z czytaniem w narodzie coraz słabiej. W To...
16/05/2026

- Tę dużą poproszę! - gość wskazuje palcem pozycję w menu.
To tylko dowód, że z czytaniem w narodzie coraz słabiej. W Tomasz i Pomidory nigdy dużej nie było. Nie było też małej. Jest jedna, uniwersalna, włoska dla jednej dorosłej osoby.
Skąd to się bierze?
Zmieniliśmy szatę graficzną naszego menu kilka tygodni temu, aby uwypuklić dwa rodzaje serów, które stanowią bazę tomaszowych pizz.
Mamy więc cenę za pizzę na mozzarelli fior di latte oraz cenę za tę samą pizzę na mozzarelli di bufala Campana DOP.
Jedna pizza - dwie ceny. Nie z powodu wielkości! Z powodu jakości sera!
Mozzarella fior di latte to ser włoski robiony z mleka krowiego. Fior di latte może być produkowana w całych Włoszech z mleka, które nie musi być włoskie - i najczęściej nie jest.
Mozzarella di bufala może być wytwarzana natomiast tylko w regionie Kampania, z mleka z tamtejszych bawolic. Mozzarella ta ma certyfikat DOP, czyli oznaczenie, które potwierdza oryginalność produktu oraz jego pochodzenie. Bufalka jest droższa właśnie z tego powodu.

Zapraszamy do 20.00.
❤️❤️❤️🍕🍕🍕❤️❤️❤️

Na zdjęciu Napoletana Ricco na mozzarelli di bufala Campana DOP. Anchovies, kapary, oliwki, peperoncino.

Hejka, kręcimy, kręcimy. Właśnie jesteśmy w trakcie realizacji dużego zamówienia. Skończymy w okolicach 14.20 i przystąp...
16/05/2026

Hejka, kręcimy, kręcimy. Właśnie jesteśmy w trakcie realizacji dużego zamówienia. Skończymy w okolicach 14.20 i przystąpimy do przyjmowania Gości na miejscu.
Rezerwacje i zamówienia z dowozem pod 600 646 859.
Smacznej soboty!

❤️❤️❤️🍕🍕🍕❤️❤️❤️

- Poproszę pepperoni - ktoś zamawia przez telefon. Jesteśmy w Polsce, oglądamy amerykańskie filmy i powtarzamy bezmyślni...
13/05/2026

- Poproszę pepperoni - ktoś zamawia przez telefon.

Jesteśmy w Polsce, oglądamy amerykańskie filmy i powtarzamy bezmyślnie, co Amerykanie zamawiają. W Stanach, gdy zamówimy pizzę pepperoni dostaniemy okrągłe, pikantne, drobno zmielone salami. To w Stanach. Tymczasem żadna włoska knajpa, czy to we Włoszech, czy gdziekolwiek na świecie, pepperoni nie serwuje, a przynajmniej nie powinna.
We Włoszech słowo peperoni to słodka papryka w liczbie mnogiej. Jeśli zamówisz, więc we Włoszech pizzę peperoni, to jest szansa, że dostaniesz pizzę z pieczoną papryką.
Prawdopodobnie jednak, tak jak robimy to w Tomasz i Pomidory, kelner będzie umiał zareagować na ten bardzo częsty błąd w zamówieniu i wytłumaczy, że pepperoni to amerykańska kiełbasa, a we Włoszech jest od groma lepszych, pikantnych salami i w zależności od regionu, w jakim będziesz, takie salami zostanie Ci polecone.
Jeśli, więc przyjdzie Ci ochota na włoską pizzę, wybierzesz się do "włoskiej" knajpy i w menu zauważysz pozycję "pepperoni", to uciekaj, bo to nie po włosku.

Jeśli lubisz pikantnie, a nawet bardziej niż pikantnie to proponuję Ci spróbować kiełbaskę z Kalabrii, która nazywa się 'nduja. Jak to czytać? Albo ndudżia, albo nduja. W Kalabrii, w regionie Spilinga, tam skąd ta kiełbaska się wywodzi tubylcy wymawiają j, jak we włoskim giorno (dżiorno), czyli usłyszymy ndudżia. Ale to tylko tam. Reszta Włoch mówi nduja, gdzie j to zwykłe polskie j.
Jakkolwiek zresztą powiesz, będziemy wiedzieli. Nie chodzi wszak o poprawność wymowy, a o to żeby tego spróbować.

Na zdjęciu grillowana cukinia z peperoncino (czerwona ostra włoska papryczka), oliwki, mozzarella fior di latte i wspomniana 'nduja!
Smacznego!

Do 20.00. zapraszamy 7 dni w tygodniu.

❤️❤️❤️🍕🍕🍕❤️❤️❤️

Dzień dobry,Pierwsze pizze już wyszły. Dziś palmę pierwszeństwa przejęła Calabria Classico.Pikantne salami spianata z Ka...
12/05/2026

Dzień dobry,

Pierwsze pizze już wyszły. Dziś palmę pierwszeństwa przejęła Calabria Classico.
Pikantne salami spianata z Kalabrii, wzmocnione intensywnością gorgonzoli dolce DOP. Całość na ciągnącej się mozzarelli fior di latte. Polana oliwą pikantną naszej roboty.

Wtorek. Otwarte. Do zoba!

❤️❤️❤️🍕🍕🍕❤️❤️❤️

O oliwie napiszę tym razem, bo skoro myli się profesjonalistom, to może i potrzeba wiedzy jest szersza. Czy Państwo wiec...
11/05/2026

O oliwie napiszę tym razem, bo skoro myli się profesjonalistom, to może i potrzeba wiedzy jest szersza.
Czy Państwo wiecie, że oliwa extra vergine i oliwa z pierwszego tłoczenia, to nie zawsze to samo?

Najpierw anegdota.
Zamówiłem w ubiegły wtorek, jak co tydzień, 5 litrów włoskiej oliwy extra vergine u mojego dostawcy.
W środę otrzymałem przesyłkę z butelką oliwy z pierwszego tłoczenia. Zadzwoniłem, wyjaśniłem. Wysłali raz jeszcze.
W czwartek przyjechała paczka, a w niej znów oliwa z pierwszego tłoczenia. Odesłałem, wyjaśniłem, wysłali jeszcze raz.
W piątek otrzymałem w końcu extra vergine, a na fakturze pomace sansa...
U dostawcy zarządzono ogólne szkolenie z rodzajów oliw, aby w przyszłości nie dochodziło do podobnych czeskich błędów.

A więc jaka różnica jest między extra vergine, a oliwą z pierwszego tłoczenia? Zasadnicza to cena. Oczywiście extra vergine jest droższa.
Trzeba pamiętać, że każda oliwa extra vergine jest oliwą z pierwszego tłoczenia, ale nie każda oliwa z pierwszego tłoczenia jest oliwą extra vergine.
Extra vergine jest oliwą idealną. Jej kwasowość musi być poniżej 0,8 procenta, podczas gdy kwasowość oliwy z pierwszego tłoczenia dochodzi do 2 procent.
Po drugie extra vergine nie może mieć żadnych wad organoleptycznych. To znaczy musi pachnieć i smakować idealnie. Oliwa z pierwszego tłoczenia jest mniej wyrazista, mniej owocowa i zwyczajnie o klasę niższa.

A czym jest oliwa pomace sansa? To oliwa najniższej jakości produkowana z wytłoczyn winogronowych. A czym są te wytłoczyny? Kiedy wsypujemy do tłoczni świeże oliwki i tłoczymy z nich sok otrzymujemy oliwę extra vergine. W teorii łupinki powinniśmy wyrzucić, ale pazerność robi swoje. Zbiera się więc wyciśnięte skórki i wyciska raz jeszcze.

Producenci potrafią ukrywać prawdę o oliwie posługując się różnymi sztuczkami. Oliwa z pierwszego tłoczenia, która nie jest extra vergine powinna być opisana jako vergine. W Polsce często włoską nazwę zastępuje się polskim tłumaczeniem, bo przecież prawie nikt nie wie, że oliwa z pierwszego tłoczenia to nie zawsze extra vergine.

Teraz już wiecie!

Nie zapomnijcie o zmianach w Tomasz i Pomidory . Teraz jesteśmy otwarci przez 7 dni w tygodniu! Od 12.30 do 20.00.

❤️❤️❤️🍕🍕🍕❤️❤️❤️

Hejka. Oczywiście zapraszamy do nas, na pizzę prosto z pieca, ale jeśli chcesz z dowozem, to uruchomiliśmy nową opcję. W...
09/05/2026

Hejka. Oczywiście zapraszamy do nas, na pizzę prosto z pieca, ale jeśli chcesz z dowozem, to uruchomiliśmy nową opcję.
Wpisz sobie Tomasz i Pomidory w google i kliknij "Zamów" lub zrób to na naszej stronie facebookowej. Przekierujemy Cię do naszego sklepiku, w którym zamówisz pizzę z naszym dowozem. Szybko i skutecznie.

Jedyną pizzą, której nie znajdziesz jest Cacio e Pepe, ktorą prezentuję na zdjęciu. To pizza, która swój urok zawdzięcza chrupkości.
Niestety nie ma takiej fizycznej możliwości, aby zapakowana w karton pizza, chrupała u Ciebie na sofie. O ile inne pizze z naszego menu, obciążone sosem pomidorowym lub innymi "mokrymi" składnikami, bronią się w dostawie, o tyle Cacio e Pepe przyjedzie do Was jako pizza, która nie spełnia swojej roli. Dlatego na Cacio e Pepe zapraszamy tylko do lokalu.
Pamiętajcie, że każda pizza rzymska musi chrupać. Efekt ten znika, gdy zdecydujesz zapakować pizzę w karton. Nie ma fizycznej możliwości, aby pizza wyciągnięta z kartonu, miała te same walory, co prosto z pieca.

Do 20.00. zapraszamy serdecznie.
❤️❤️❤️🍕🍕🍕❤️❤️❤️

Strzeżcie się! Piszę te słowa ku przestrodze. Wiele się mówi o cyberatakach, wymuszeniach internetowych i przestępstwach...
07/05/2026

Strzeżcie się!
Piszę te słowa ku przestrodze. Wiele się mówi o cyberatakach, wymuszeniach internetowych i przestępstwach telefonicznych. Mówi się o potrzebie zachowania szczególnej ostrożności. Pozwólcie, że opiszę przebieg ataku, celem którego padłem wczoraj.
Chyba najważniejszy jest moment, gdy odbierzesz telefon. Złapano mnie w pośpiechu, między jednym, a drugim spotkaniem. Zmęczenie, pęd, wszystko to sprawia, że nasza ocena jest zachwiana i na to właśnie liczą przestępcy.
Zadzwonił telefon. Kobiecy głos.
- Dzień dobry. Dzwonię z Banku Erste. Mam pilną informację do przekazania. Nasz system bezpieczeństwa wychwycił podejrzaną operację na pańskim koncie. Zablokowaliśmy ją do czasu wyjaśnienia tego z Panem. Czy może pan w tej chwili rozmawiać - tak rozpoczęłą się ta historia.
Skoro słyszysz, że ktoś chce cię okraść, to oczywiście znajdujesz czas na rozmowę.
- Oczywiście! Proszę mówić - rzucam wszystko co robię i zamieniam się w słuch.
- Zanim przyjedziemy do rozmowy o szczegółach proszę o podanie kodu pin, który wysłałam do pana na numer telefonu.
Odszukuję wspominanego SMSa. Znajduje się w bramce, z której bank Erste przesyła mi różne informacje. Jest kod pin, imię i nazwisko kobiety, z którą rozmawiam, jej stanowisko oraz jakiś identyfikator.
Odczytuję pin.
- Dziękuję wszystko się zgadza. Czy wykonywał pan przelew na kwotę 259,48 zł do firmy XTB w przeciągu 30 minut?
- Nie, nie wykonywałem!
- Czy ktoś z domowników ma dostęp do pana konta?
- Nie, tylko ja.
- Czy zgubił pan kartę bankomatową?
- Nie, mam przy sobie.
- Czy na pewno nie wykonywał Pan żadnych przelewów do firmy XTB?
- Tak, na pewno.
- Dobrze, w takim razie jest pan bezpieczny. Kwota została zablokowana przez nasz system.
Za chwilę otrzyma Pan sms z banku z potwierdzeniem zablokowania transakcji. Proszę powiedzieć kiedy sms dotarze
Po chwili z bramki banku Erste otrzymuję potwierdzenie, o czym informuję kobietę.
- Świetnie. Jako, że przestępcy dostali się w jakiś sposób na pana konto, musimy szybko ustalić, jak do tego doszło. Przekieruję pana do działu bezpieczeństwa. Proszę pozostać na linii.
Po chwili słyszę głos męski. Facet się przedstawia i mówi z jakiego działu Banku Erste dzwoni. Prosi o potwierdzenie, że nie dokonywałem transakcji na rzecz firmy XTB. Mówi z akcentem wschodnim, co zapala jakąś pierwszą lampkę bezpieczeństwa w mojej głowie. Jeszcze nigdy nie słyszałem obcokrajowca na infolinii bankowej. Jednocześnie w tle słyszę słumione rozmowy innych pracowników banku ze swoimi klientami, a po chwili na mój telefon przychodzi kolejny sms z banku z potwierdzeniem imienia i nazwiska mojego rozmówcy. Lampa bezpieczeństwa się wyłącza.
- Zablokowaliśmy transakcję do firmy XTB, ale musimy ustalić, czy inne pana produkty bankowe są bezpieczne. Za chwilę na pana skrzynkę pocztową przyjdzie mail. Będzie to raport BIK, który bank Erste właśnie dla Pana zamówił. Musimy sprawdzić, czy nikt nie wziął kredytów na pana dane.
Po kilku minutach na skrzynce mailowej podanej bankowi Erste do kontaktu ze mną pojawia się mail z adresu [email protected].
Otwieram maila i czytam, że wczoraj i dziś były 4 próby wyłudzenia kredytów na moje nazwisko na łączną sumę ponad 300 tysięcy zł.
Przekazuję tę informację człowiekowi w słuchawce.
Jednocześnie zapala mi się druga maleńka dioda w głowie, bo ten raport, który otrzymałem wyglądał bardzo nieprofesjonalnie.
- Okay, w takim razie musimy rozpocząć procedurę zabezpieczenia pana kont, skoro ktoś próbuje wyłudzić kredyty na pana dane - kontynuuje facet podający się na pracownika banku.
- W celu zabezpieczenia pana środków system stworzy za chwilę konto tymczasowe. Konto będzie zabezpieczone nowym hasłem dostępu. Proszę o chwilę cierpliwości.
W mojej głowie rośnie jakiś niepokój. Zaczynam mieć wątpliwości. Facet chyba to wyczuwa, bo pyta, czy wszystko jest dla mnie zrozumiałe.
- Tak wszystko rozumiem, ale zaczynam mieć wątpliwości, czy rozmawiam z bankiem.
- Przecież otrzymał pan potwierdzenie od banku, mój identyfikator i nazwisko.
Nie przekonuje mnie to.
- Proszę się rozłączyć i zadzwonić do mnie za 5 minut. Ja w tym czasie zmienię hasło w bankowości internetowej - informuję rozmówcę.
- Teraz jest to niemożliwe, ponieważ trwają procedury zabezpieczające pana konto. Jeśli przerwiemy połączenie to będzie pan odpowiadał za swoje konto i ewentualne ruchy na nim wykonane.
Zaczynam mieć pewność, że ktoś mnie robi w konia. Ale słucham dalej.
- Stworzyliśmy dla Pana nowe konto tymczasowe, do którego będzie miał pan normalny dostęp. Aby zabezpieczyć swoje pieniądze musi pan jedynie wykonać przelew z kont zagrożonych. Tymczasem umówię dla Pana spotkanie na jutro w placówce naszego banku, aby mógł pan jutro założyć nowe konto, z którego będzie pan korzystał na dotychczasowych warunkach.
I w tym momencie miarka się przebrała. Miałbym wykonać przelew pieniędzy na nieznane mi konto?
- Proszę się rozłączyć i zadzwonić do mnie za 10 minut - oznajmiłem. Facet natychmiast zakończył połączenie.
Zadzwoniłem do mojego banku, aby usłyszeć, że absolutnie nikt ze mną się nie kontaktował. Pobrano ode mnie wszystkie ślady pozostawione przez przestępców, zweryfikowano bezpieczeństwo środków i pogratulowano czujności.

Uważajcie na siebie, dobra!? W teorii cała historia brzmi abstrakcyjnie. Każdy z was powie, że nie wykonałby takiego przelewu. Pamiętajcie jednak, że złodzieje są fantastynie przygotowani. Manipulują strachem i zagrożeniem, co w połączeniu z waszym stresem i życiowym pośpiechem może skutkować irracjonalnymi decyzjami, których będziecie żałować.
Przez godzinę dochodziłem wczoraj do siebie. Przestępcy postawili mnie w sytuacji potrzeby nagłego wyboru. Albo przeleję pieniądze i będę bezpieczny, albo mogę je stracić. Musiałem podjąć decyzję dla mózgu niepopularną. Głowa podpowiadała, że muszę coś zrobić, aby być bezpiecznym. Tak to już jest, że gdy nadchodzi zagrożenie to musimy coś zrobić, prawda? Odskoczyć przed samochodem, przyspieszyć przed zbliżającym się tramwajem, czy schować portfel w wewnętrznej kieszeni, gdy wychodzimy do autobusu. Tymczasem wczoraj, aby być bezpiecznym musiałem podjąć nienaturalną decyzję, aby nie robić absolutnie nic. I to, w chwili zagrożenia, jest dla mózgu najtrudniejsze.

Mam nadzieję, że nic podobnego Was nie spotka.

A gdybyście zgłodnieli, to pamiętajcie, że jesteśmy codziennie, od poniedziałku do poniedziałku, od 12.30 do 20.00.

Na zdjęciu pyszność na zimne dni. Rimini classico, czyli prosciutto crudo San Francesco na słonince Lardo DOP z Doliny Aosty, obsypanej serem Grana Padano DOP na ciągnącej się mozzarelli fior di latte.

Do zobaczenia
❤️❤️❤️🍕🍕🍕❤️❤️❤️

Misie pysie, dzień dobry.Zacznę od niespodzianki. Wtorek, tomaszowa niedziela, a otwarte! Pewnie zauważyliście pewne zmi...
05/05/2026

Misie pysie, dzień dobry.

Zacznę od niespodzianki. Wtorek, tomaszowa niedziela, a otwarte!
Pewnie zauważyliście pewne zmiany, które wprowadziłem ostatnio.
Po pierwsze i najważniejsze, witamy na pokładzie Witka (jak się zgodzi na fotkę, to pokażemy przystojniaka przy następnej okazji).
To dzięki obecności Witka, możemy rozszerzyć nasze działania o poniedziałek i wtorek.
I tak to będzie przez następne tygodnie. Działamy 7 dni w tygodniu, od 12.30 do 20.00. planujemy zwiększyć godziny dostępności, szczególnie o porę wieczorną, ale jeszcze trochę cierpliwości w tym temacie.

Zmieniły się trochę możliwości zamawiania z dostawą.
Po pierwsze podziękowaliśmy Woltowi za współpracę. Zamiast tego uruchamiamy własny dowóz. Jeszcze w tym tygodniu podam szczegóły. Będzie prosto, szybko i profesjonalnie.

Dziś ja jestem na kuchni. Wpadajcie na pizze i popierduchy.

A na focie, piękna, klasyczna Margherita. Czasem nie trzeba zbyt wiele, aby było doskonale.

❤️❤️❤️🍕🍕🍕❤️❤️❤️

Adres

Wojska Polskiego 84/1N
Poznan
60-628

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 12:30 - 20:00
Wtorek 12:30 - 20:00
Środa 12:30 - 20:00
Czwartek 12:30 - 20:00
Piątek 12:30 - 20:00
Sobota 12:30 - 20:00
Niedziela 12:30 - 20:00

Telefon

+48600646859

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Tomasz i Pomidory umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Tomasz i Pomidory:

Udostępnij

Kategoria