07/05/2026
Strzeżcie się!
Piszę te słowa ku przestrodze. Wiele się mówi o cyberatakach, wymuszeniach internetowych i przestępstwach telefonicznych. Mówi się o potrzebie zachowania szczególnej ostrożności. Pozwólcie, że opiszę przebieg ataku, celem którego padłem wczoraj.
Chyba najważniejszy jest moment, gdy odbierzesz telefon. Złapano mnie w pośpiechu, między jednym, a drugim spotkaniem. Zmęczenie, pęd, wszystko to sprawia, że nasza ocena jest zachwiana i na to właśnie liczą przestępcy.
Zadzwonił telefon. Kobiecy głos.
- Dzień dobry. Dzwonię z Banku Erste. Mam pilną informację do przekazania. Nasz system bezpieczeństwa wychwycił podejrzaną operację na pańskim koncie. Zablokowaliśmy ją do czasu wyjaśnienia tego z Panem. Czy może pan w tej chwili rozmawiać - tak rozpoczęłą się ta historia.
Skoro słyszysz, że ktoś chce cię okraść, to oczywiście znajdujesz czas na rozmowę.
- Oczywiście! Proszę mówić - rzucam wszystko co robię i zamieniam się w słuch.
- Zanim przyjedziemy do rozmowy o szczegółach proszę o podanie kodu pin, który wysłałam do pana na numer telefonu.
Odszukuję wspominanego SMSa. Znajduje się w bramce, z której bank Erste przesyła mi różne informacje. Jest kod pin, imię i nazwisko kobiety, z którą rozmawiam, jej stanowisko oraz jakiś identyfikator.
Odczytuję pin.
- Dziękuję wszystko się zgadza. Czy wykonywał pan przelew na kwotę 259,48 zł do firmy XTB w przeciągu 30 minut?
- Nie, nie wykonywałem!
- Czy ktoś z domowników ma dostęp do pana konta?
- Nie, tylko ja.
- Czy zgubił pan kartę bankomatową?
- Nie, mam przy sobie.
- Czy na pewno nie wykonywał Pan żadnych przelewów do firmy XTB?
- Tak, na pewno.
- Dobrze, w takim razie jest pan bezpieczny. Kwota została zablokowana przez nasz system.
Za chwilę otrzyma Pan sms z banku z potwierdzeniem zablokowania transakcji. Proszę powiedzieć kiedy sms dotarze
Po chwili z bramki banku Erste otrzymuję potwierdzenie, o czym informuję kobietę.
- Świetnie. Jako, że przestępcy dostali się w jakiś sposób na pana konto, musimy szybko ustalić, jak do tego doszło. Przekieruję pana do działu bezpieczeństwa. Proszę pozostać na linii.
Po chwili słyszę głos męski. Facet się przedstawia i mówi z jakiego działu Banku Erste dzwoni. Prosi o potwierdzenie, że nie dokonywałem transakcji na rzecz firmy XTB. Mówi z akcentem wschodnim, co zapala jakąś pierwszą lampkę bezpieczeństwa w mojej głowie. Jeszcze nigdy nie słyszałem obcokrajowca na infolinii bankowej. Jednocześnie w tle słyszę słumione rozmowy innych pracowników banku ze swoimi klientami, a po chwili na mój telefon przychodzi kolejny sms z banku z potwierdzeniem imienia i nazwiska mojego rozmówcy. Lampa bezpieczeństwa się wyłącza.
- Zablokowaliśmy transakcję do firmy XTB, ale musimy ustalić, czy inne pana produkty bankowe są bezpieczne. Za chwilę na pana skrzynkę pocztową przyjdzie mail. Będzie to raport BIK, który bank Erste właśnie dla Pana zamówił. Musimy sprawdzić, czy nikt nie wziął kredytów na pana dane.
Po kilku minutach na skrzynce mailowej podanej bankowi Erste do kontaktu ze mną pojawia się mail z adresu [email protected].
Otwieram maila i czytam, że wczoraj i dziś były 4 próby wyłudzenia kredytów na moje nazwisko na łączną sumę ponad 300 tysięcy zł.
Przekazuję tę informację człowiekowi w słuchawce.
Jednocześnie zapala mi się druga maleńka dioda w głowie, bo ten raport, który otrzymałem wyglądał bardzo nieprofesjonalnie.
- Okay, w takim razie musimy rozpocząć procedurę zabezpieczenia pana kont, skoro ktoś próbuje wyłudzić kredyty na pana dane - kontynuuje facet podający się na pracownika banku.
- W celu zabezpieczenia pana środków system stworzy za chwilę konto tymczasowe. Konto będzie zabezpieczone nowym hasłem dostępu. Proszę o chwilę cierpliwości.
W mojej głowie rośnie jakiś niepokój. Zaczynam mieć wątpliwości. Facet chyba to wyczuwa, bo pyta, czy wszystko jest dla mnie zrozumiałe.
- Tak wszystko rozumiem, ale zaczynam mieć wątpliwości, czy rozmawiam z bankiem.
- Przecież otrzymał pan potwierdzenie od banku, mój identyfikator i nazwisko.
Nie przekonuje mnie to.
- Proszę się rozłączyć i zadzwonić do mnie za 5 minut. Ja w tym czasie zmienię hasło w bankowości internetowej - informuję rozmówcę.
- Teraz jest to niemożliwe, ponieważ trwają procedury zabezpieczające pana konto. Jeśli przerwiemy połączenie to będzie pan odpowiadał za swoje konto i ewentualne ruchy na nim wykonane.
Zaczynam mieć pewność, że ktoś mnie robi w konia. Ale słucham dalej.
- Stworzyliśmy dla Pana nowe konto tymczasowe, do którego będzie miał pan normalny dostęp. Aby zabezpieczyć swoje pieniądze musi pan jedynie wykonać przelew z kont zagrożonych. Tymczasem umówię dla Pana spotkanie na jutro w placówce naszego banku, aby mógł pan jutro założyć nowe konto, z którego będzie pan korzystał na dotychczasowych warunkach.
I w tym momencie miarka się przebrała. Miałbym wykonać przelew pieniędzy na nieznane mi konto?
- Proszę się rozłączyć i zadzwonić do mnie za 10 minut - oznajmiłem. Facet natychmiast zakończył połączenie.
Zadzwoniłem do mojego banku, aby usłyszeć, że absolutnie nikt ze mną się nie kontaktował. Pobrano ode mnie wszystkie ślady pozostawione przez przestępców, zweryfikowano bezpieczeństwo środków i pogratulowano czujności.
Uważajcie na siebie, dobra!? W teorii cała historia brzmi abstrakcyjnie. Każdy z was powie, że nie wykonałby takiego przelewu. Pamiętajcie jednak, że złodzieje są fantastynie przygotowani. Manipulują strachem i zagrożeniem, co w połączeniu z waszym stresem i życiowym pośpiechem może skutkować irracjonalnymi decyzjami, których będziecie żałować.
Przez godzinę dochodziłem wczoraj do siebie. Przestępcy postawili mnie w sytuacji potrzeby nagłego wyboru. Albo przeleję pieniądze i będę bezpieczny, albo mogę je stracić. Musiałem podjąć decyzję dla mózgu niepopularną. Głowa podpowiadała, że muszę coś zrobić, aby być bezpiecznym. Tak to już jest, że gdy nadchodzi zagrożenie to musimy coś zrobić, prawda? Odskoczyć przed samochodem, przyspieszyć przed zbliżającym się tramwajem, czy schować portfel w wewnętrznej kieszeni, gdy wychodzimy do autobusu. Tymczasem wczoraj, aby być bezpiecznym musiałem podjąć nienaturalną decyzję, aby nie robić absolutnie nic. I to, w chwili zagrożenia, jest dla mózgu najtrudniejsze.
Mam nadzieję, że nic podobnego Was nie spotka.
A gdybyście zgłodnieli, to pamiętajcie, że jesteśmy codziennie, od poniedziałku do poniedziałku, od 12.30 do 20.00.
Na zdjęciu pyszność na zimne dni. Rimini classico, czyli prosciutto crudo San Francesco na słonince Lardo DOP z Doliny Aosty, obsypanej serem Grana Padano DOP na ciągnącej się mozzarelli fior di latte.
Do zobaczenia
❤️❤️❤️🍕🍕🍕❤️❤️❤️