22/01/2026
Jestem sentymentalna, bardzo!
Dlatego w telefonie mam zawsze zachowaną historię życia w postaci zdjęć. Kilkudziesięciu tysięcy zdjęć…
Panuje teraz trend powracania do roku 2016. Historia kawiarni nie sięga co prawda aż tak daleko, ale z chęcią powrócę do naszych początków.
Kilka ciekawych faktów z naszego życia:
• Kiedy wynajmowałam lokal, w którym obecnie znajduje się kawiarnia na Piątkowie, planowałam, że będzie to sklep stacjonarny i magazyn mojego sklepu internetowego (z dzianinami sprzedawanymi na metry). W bardzo zawrotnym tempie powstała koncepcja kawiarni z kącikiem zabaw, której tak bardzo jako rodzice wtedy potrzebowaliśmy.
• Równo rok po pierwszych urodzinach nastał dla nas najgorszy czas…🦠
Dwa lata życia w niepewności, dziesięć miesięcy na minusie, niepewna przyszłość i codzienne wyczekiwanie wiadomości o zdjęciu ograniczeń. Podziwiamy i pozdrawiamy całe gastro, które to przetrwało 🫶
• Na końcówce 😷 zaczęliśmy budowę ogródka. Wcześniej wystawialiśmy tam kilka leżaków. Kiedyś ten pomysł był dla mnie zbyt śmiały, by powstało tam coś „poważnego”. Bo kto tam będzie siedział? Czy będzie tylu chętnych? Dziś to miejsce jest naszą zieloną perełką w środku osiedla, latem tętniącą kolorowym życiem.
• Pojawił się Kazik, nasz trzeci syn – pandemiczne dziecko 🙂 Pamiętam jeden bardzo ciepły dzień, kiedy siedziałam za barem na wysokim stołku, pomagając dziewczynom rozładować kolejkę i nabijając paragony. Byłam kilka dni po przewidywanym terminie porodu. Wtedy zrozumiałam, że połączenie gastro + mama x 3 to będzie hardcorowa przygoda 😀 Pojawienie się kolejnego małego człowieka, na nowo dało mi zrozumienie, czego potrzebują rodzice, i było wspięciem się na wyżyny organizacji.
• Jeszcze przed pandemią, krótko po otwarciu, wiedzieliśmy, że lokal na potrzeby kawiarni jest za mały. Zalały nas pytania o warsztaty, urodziny i przyjęcia. Po kilku miesiącach od otwarcia za ścianą zamknęła się inna działalność. Przez 3 lata pytaliśmy (czasami kilka razy w tygodniu) w administracji, czy pojawiło się wypowiedzenie i czy lokal się zwolnił… Cierpliwość się opłaciła. Dodatkowe 100 m² pozwoliło nam na większą produkcję, bardzo komfortową organizację przyjęć, lepszą logistykę i magazynowanie.
• W lipcu 2023 odebrałam oficjalne potwierdzenie, że Małe Fusy to zastrzeżony znak towarowy. W poście półżartem napisałam: „Kto wie, może kiedyś damy się namówić na kolejne lokalizacje”. Niewiele ponad rok później, również przez przypadek, pojawiła się okazja i zapadła decyzja o otwarciu kolejnej kawiarni na Grunwaldzie.
• W mojej głowie walczyły dwa wilki: pierwszy – po co kolejny obowiązek, drugi – to kolejny etap rozwoju. Z dwóch wilków wygrała...ciekawość: jak to jest otworzyć ten sam koncept w innym miejscu, w innych czasach, z innymi ludźmi dookoła.
Ostatnio usłyszałam zdanie, które chyba sobie wydrukuję i powieszę nad biurkiem:
„Kto się nie rozwija, ten się zwija”.
To będzie moje motto 😉
I tak oto trwa nasza już 7-letnia przygoda na poznańskiej mapie gastro i miejsc wspierających rodziny 💕
Poniżej znajdziecie kilka "nieinsta" zdjęć z tych przygód :)