17/06/2026
Czy można wynieść coś wartościowego ze szkolenia o przezbrajaniu maszyn, jeśli nie ma się ani jednej maszyny na produkcji?
Okazuje się, że można. I to całkiem sporo.
Dziś podczas śniadania biznesowego Norda BiznesNORDA Biznes, organizowanego w Invest, rozmawialiśmy o optymalizacji procesów, ograniczaniu strat i zwiększaniu efektywności organizacji.
Temat dotyczył produkcji, ale słuchając kolejnych przykładów, miałam wrażenie, że tak naprawdę rozmawiamy o każdej firmie.
Bo strata nie zawsze wygląda jak zatrzymana maszyna.
Czasem jest nią:
🔸 źle przekazana informacja,
🔸 brak ustalonego procesu,
🔸 konieczność poprawiania tych samych błędów,
🔸 oczekiwanie na decyzję,
🔸 chaos organizacyjny,
🔸 zadania, które „utknęły” pomiędzy ludźmi.
W mojej działalności nie zarządzam linią produkcyjną. Organizuję wydarzenia, warsztaty, współpracuję z klientami i partnerami biznesowymi.
Ale zasada pozostaje dokładnie taka sama.
Każdy proces ma swoje newralgiczne momenty.
To właśnie wtedy najłatwiej o pomyłkę, nieporozumienie lub stratę czasu.
Dlatego coraz częściej dochodzę do wniosku, że rozwój firmy nie polega wyłącznie na zdobywaniu nowych klientów czy realizowaniu kolejnych projektów.
Równie ważne jest zadawanie sobie pytań:
✔ Co możemy uprościć?
✔ Gdzie tracimy najwięcej czasu?
✔ Jakich błędów możemy uniknąć?
✔ Które działania nie tworzą realnej wartości?
Najbardziej lubię właśnie takie spotkania biznesowe.
Takie, które wyciągają nas poza własną branżę i pokazują, że wiele wyzwań jest wspólnych niezależnie od tego, czy produkujemy, świadczymy usługi czy prowadzimy działalność kreatywną.
Dziękuję Norda Biznes, Rumia Invest i Idea za inspirującą dyskusję.
Bo czasami najlepsze pomysły na rozwój własnej firmy pojawiają się wtedy, gdy słuchamy o problemach zupełnie innych branż.
A jakie procesy w Waszych firmach udało się ostatnio usprawnić?