16/06/2026
Rozdział 2
Słowo Grozy: REMONT
Mieliśmy spokojne życie... i postanowiliśmy je sobie skomplikować.
Zawsze zaczyna się niewinnie.
REMONT! Nawet w języku niemieckim nie brzmi tak złowieszczo jak w naszym rodzimym. W słowie “remont” można usłyszeć głuche pęknięcie betonu, gruz, i soczyste, niczym stek w wysmażeniu rare, “k*rwa mać”.
Fachowiec. To istota niemal mityczna! Posiadająca nadludzkie umiejętności - pojawia się i znika. Nasz fachowiec jest jeszcze bardziej wyjątkowy - bo nie zniknął. Reprezentując tym samym, Szczególny Gatunek Człowieka Będący Na Wymarciu (w skrócie: SGCBNW). Jeżeli chcecie namiary - dajcie znać!
Kolejną legendarną i skomplikowaną istotą, niczym zwój kabli nad listwą zasilającą pod biurkiem, jest ELEKTRYK. Po wizji lokalnej wypowiedział magiczne zaklęcie: “Panie, kto to tak spie*rzył!”. Pozostałych treści nie zacytuję, ponieważ zaklęcie straci moc a czcigodny Facebook zbanuje mi konto. Tak więc Zaklinacz Elektryczności, Minotaur w labiryncie kabli, uzbrojony w cierpliwość, precyzyjność sapera oraz z odwagą Brienne z Tarthu, stawił temu czoło. Mamy światło. Zielone światło. Ruszamy z kopyta.
Najbardziej fascynujący w remontach jest budżet. Zachowuję się jak czarna dziura. Wrzucasz pieniądze a one nawet nie wyemitują promieniowania Hawkinga. Zastanawiam się, czy naprawdę potrzebuję obu nerek?
Wszechświecie, upomnimy się o to! ;)
MK