09/04/2026
O tak. Dobrze powiedziane ;)
NIGDY NIE BĘDZIEMY W WIĘKSZOŚCI. I WŁAŚNIE DLATEGO… JESTEŚMY WAŻNIEJSI NIŻ MYŚLAŁEM
Ostatnie miesiące w moim życiu, podobnie jak w przypadku zapewne wielu z Was, były okresem pogubienia. Zszokowało i podłamało mnie, że globalny skręt w mroczną stronę mógł zajść tak łatwo, tak szybko i tak masowo.
Ale użalanie się nad sobą i światem niczego konstruktywnego nie przyniesie. Dlatego chciałbym wierzyć, że etap CDK?! (Co Do K…y?!) dobiegł już końca. Jednocześnie nie chcę opierać nadziei na naiwności.
I tak oto doszedłem do wniosku: jesteśmy ważniejsi, niż myślimy. Albo myślałem ja.
👉👉 NAJWAŻNIEJSZA MNIEJSZOŚĆ
Dlaczego uważam, że jesteśmy ważniejsi niż myślałem?
Jako że nie chcę być naiwniakiem, wyrzuciłem do kosza przekonanie, że z przekazem trzeba trafiać do jak największej liczby osób. Większość nie ma chęci, przestrzeni lub kompetencji, by działać.
Warto więc przemawiać do mniejszości, która chęci, przestrzeń i kompetencje posiada.
Czyli do zaangażowanych kierowników, urzędników i naukowców. Do społeczniczek, aktywistów, studentek. Do inżynierów środowiska, etycznych PR-owców i innowatorów.
👉 TO NA NAS CZEKALIŚMY
Po co jednak świadome osoby mają przemawiać do osób już świadomych? Czy w ten sposób nie zamykamy się we własnej i niezrozumiałej przez innych bańce?
Tak, zamykamy – i jest to coś bardzo dobrego.
To właśnie w tej naszej bańce drzemie potencjał, by tworzyć rozwiązania dobre tak dla planety, jak i nas samych. To właśnie my możemy wskazywać nadchodzące zagrożenia i rozwijać sieci bezpieczeństwa i świadomość ludzi.
Nikt inny za nas tego nie zrobi. Jesteśmy tymi, na których czekaliśmy.
👉👉 JEDNA STRONA MEDALU
Ostatnich kilkanaście miesięcy było ciosem w twarz dla wielu z nas. Boleśnie przekonaliśmy się, jak bardzo świat nauki, wiedzy i empatii odstaje od świata polityki, social mediów i ignorancji. Śledziliśmy, jak piękne słowa przegrywają z brzydkim działaniem.
Najłatwiej uznać, że to wina „tych drugich” i machnąć na to wszystko ręką. Wiele osób tak zresztą zrobiło – i w pełni to rozumiem.
Ale to tylko jedna strona medalu.
👉 DRUGA STRONA MEDALU
Druga strona medalu jest taka, że środowisko osób zaangażowanych w kwestie klimatu, środowiska czy praw zwierząt popełniło wiele błędów.
Może nasz przekaz jest niesłuchany, bo nie potrafimy go dobrze stworzyć?
Może nasze rozwiązania są odrzucane, bo rozwiązujemy przyszłe problemy świata pomijając obecne problemy Polaków?
Może dobrze umiemy w ważny rozum, ale nie za dobrze w ważniejsze serce?
Jeżeli tutaj zabraknie pokory i refleksji, nic na lepsze nie zmieni się na pewno.
👉👉 WYBOISTA DROGA
Naprawdę wierzę, że wciąż możemy zrobić wiele dobrego: jako konsumenci, pracownicy, wyborcy. Ale droga do tego będzie wyboista.
Prowadzi przez lepsze zrozumienie społeczeństwa, własnych błędów i sztuki bolesnych kompromisów. Ale przede wszystkim prowadzi przez bagno stworzone przez tych, którzy chcą nas zatrzymać.
Dlatego tak ważne jest, byśmy jako „zaangażowana mniejszość” nauczyli poruszać się po bagnistym terenie. I byśmy w razie potrzeby mogli liczyć na kogoś, kto pomoże nam się z niego wydostać.