22/04/2026
To chyba największe przeoczenie na naszym profilu od wielu wielu lat. Przewijamy, przewijamy i gdzie jest tonkatsu? Nie ma, ale... już to naprawiamy.
"Definicja comfort foodu", "lunch idealny", "japoński schabowy", a dla nas po prostu TONKATSU DON.
To jedno z tych dań, które udają prostotę, a tak naprawdę są perfekcyjnie dopracowaną układanką.
Zaczyna się od wieprzowiny panierowanej w panko, smażonej tak, żeby było słychać ten charakterystyczny, suchy crunch przy każdym kęsie. Ale sam kotlet to dopiero połowa historii.
Bo potem trafia na ryż. Ciepły, lekko klejący, chłonący wszystko, co na niego spada. A spada sporo: delikatnie ścięte j***o, które nie jest ani omletem, ani jajecznicą. Jest gdzieś pomiędzy. Do tego zalewa na bazie dashi i sosu sojowego, który spina całość i robi to, co w japońskiej kuchni najważniejsze - balans.
I może właśnie dlatego tonkatsu don tak dobrze się broni, bo nie próbuje być czymś więcej, niż jest. A i tak zostaje w głowie na długo.
PS: tak, również perfekcyjnie pokrojona dymka, bo szczegóły mają znaczenie. 😊