07/04/2025
Urodzinowa pan i pani z Trzech Kumpli - Browar Kraftowy już jutro u nas w butelkach, puszkach i kegach. Zapraszamy
W marcu 2015 roku, czyli równe 10 lat temu, uwarzyliśmy pierwszą warkę naszego flagowca Pan IPAni, którego debiut miał miejsce podczas krakowskiego festiwalu Beerweek. Nasza nowość - wówczas w nieco egzotycznym stylu Wheat IPA - z miejsca przypadła Wam do gustu, a po festiwalu posypały się pozytywne recenzje piwnych blogerów.
Od tego czasu, Pan IPAni powstawało w czterech różnych browarach, rok po roku zdobywając medale i pokonując w kategoriach Hazy IPA wiele nowocześniej i intensywniej chmielonych piw. Jest coś w tym piwie, co powoduje, że chce się do niego wracać. Jakiś tajemniczy balans, piwowarski majstersztyk, harmonia, brak przesady w żadną ze stron. Śmiało można stwierdzić, że Pan IPAni "broni się" po latach, a wręcz zauważamy, że traktowane jest przez każdego beergeeków jako swoista bezpieczna przystań, jak powrót do spokojnego, ciepłego, piwnego domu.
Przez tę dekadę linia Pan IPAni pięknie nam się rozrosła, w ekipie żartujemy, że nam "wybączkowała", bo na pewno pamiętacie, że pierwsze Pan IPAni było w butelce typu "bączek". Stworzyliśmy podwójne Pan IPAni, a potem potrójne. Pojawiła się wersja urodzinowa na pięciolecie browaru - również w bączku, a w zeszłym roku dokonaliśmy przełomu, warząc bezalkoholowe Pan IPAni, które również Wam ładnie przypadło do gustu. Nie wiemy, ile dokładnie uwarzyliśmy warek wszystkich Pan IPAni, prawdę powiedziawszy nie skupiamy się na takich liczbach i nie przepadamy za chwaleniem się nimi. Dla nas liczy się tylko utrzymywanie najwyższej jakości Pan IPAni we wszystkich jego postaciach. Największą satysfakcją mamy wtedy, kiedy mówicie, że to piwo trzyma poziom od lat. Możemy Wam obiecać, że to nie zmieni się nigdy!
Chcemy uczcić to dziesięciolecie dość refleksyjnie i popadając w lekką piwowarską zadumę, bo 10 lat w piwowarstwie rzemieślniczym to bardzo długo. Od tego czasu powstało dużo browarów, część z nich zdążyło się w tym czasie zamknąć. Pojawiło się mnóstwo stylów piwnych, które następnie szybko zniknęły. Wiele nowych odmian chmielu stało się popularne, a potem nagle przestały być uprawiane...10 lat w tej branży to szmat czasu! To również niemal cała epoka w kwestii surowców piwowarskich. W ciągu tej dekady przede wszystkim bardzo mocno rozwinęła się scena chmielarska. I nie chodzi tu o areały obsadzane chmielem, ale to, co producenci chmielu kombinują, by wycisnąć z szyszek maksymalnie dużo smaku i aromatu. A przecież powiedzieć, że chmiel dla Pan IPAni to sprawa absolutnie kluczowa, to w zasadzie nic nie powiedzieć! I właśnie to nowe podejście do chmielu stało się naszym motywem przewodnim w warzeniu jubileuszowego Pan IPAni New Hops Wheat IPA. Sami zadajemy sobie pytanie, czy to w zasadzie jest premiera nowego piwa, czy nie jest? No bo przecież chmiel ten sam, ale jednak w innej postaci.
Pan IPAni New Hops to piwo, którego zasyp jest dokładnie taki sam, jak w klasycznym Pan IPAni. Dokładnie ten sam profil wody, takie samo zacieranie, fermentacja, drożdże. Parametry piwa również są identyczne. Tutaj zmian nie robiliśmy żadnych, by w jak najlepszy sposób oddać różnice wynikające z odmiennego sposobu chmielenia. Przy czym ważna sprawa - nie jest to taka prosta zmiana chmielenia, polegająca na tym, że użyliśmy trochę więcej odmiany X, a trochę mniej odmiany Y, i dołożyliśmy sporo jakiejś nowej modnej odmiany Z. Takie eksperymenty to trochę za mało na taki jubileusz!
Postanowiliśmy w najnowszej Pan IPAni użyć najbardziej gorących nowinek z rynku chmielarskiego i wykorzystać je na różnych etapach powstawania piwa. Co to są za nowinki i te nowe produkty chmielowe? Różne firmy chmielarskie ścigają się w wynalezieniu technologii, która znajdzie sposób na przeniesienie smaku i aromatu chmielowego w sposób naturalny bez konieczności sypania do kadzi i tanków “zieleniny” w postaci szyszki chmielowej. W skrócie - wydobyć tylko to, co najlepsze w chmielu - jego olejki, które wnoszą do piwa zarówno związki aromatyczne, jak i goryczkę.
Po co to wszystko? No właśnie po to, by uzyskać maksymalnie intensywny smak i aromat, ale też po to, by zamknąć świeżość chmielu na dłużej. Powstały więc produkty, których piwowar używa w różnych momentach: podczas gotowania brzeczki, podczas separowania gorących osadów (whirlpool), podczas fermentacji, podczas chmielenia na zimno i podczas schładzania piwa w tanku. Brzmi skomplikowanie? Dla wielu osób pewnie tak, ale dla każdego piwowara te cudeńka to naprawdę wspaniałe narzędzia pracy, a w szczególności dla piwowarów takich, jak my, to radocha podwójna, bo podkreślamy z całą stanowczością - to nie ma nic wspólnego z aromatami. Wszystkie użyte przez nas nowości są produktami naturalnymi, uzyskanymi w 100% z chmielowych szyszek. Przez 11 latach prowadzenia niełatwego kraftowego biznesu, nigdy nie skalaliśmy naszych piwowarskich wartości użyciem ani pół grama aromatów do piwa!!!
Co prawda nazwy tych chmielowych cudów nie brzmią zachęcająco, ale niestety nie my je wymyślamy - Flex, DynaBoost, HopBurst, Amplifire Oils, HyperBoost, Spectrum. Nazwy te pasują bardziej do branży motoryzacyjnej albo fitness, ale na to już wpływu nie mamy. ;)
Zatem uwarzyliśmy Pan IPAni w wersji New Hops, by pokazać Wam tę różnicę. Oczywiście użyliśmy nieco - teraz już trochę oldskulowego - granulatu chmielowego, by trochę tej “zieleninki” jednak wprowadzić dla dodania kolejnej warstwy smakowo-aromatycznej, ale zdecydowanie pierwsze skrzypce gra tutaj nowe wcielenie chmielowych gwiazd.
Jak smakuje i pachnie Pan IPAni New Hops Wheat IPA - jubileuszowe piwo na 10-lecie Pan IPAni? Jeśli dotarliście z czytaniem aż tutaj, to pewnie się teraz zezłościcie, ale nie piśniemy ani słówkiem na ten temat - sami musicie spróbować. My swoje zdanie mamy, ale też go nie ujawnimy, by niczego nie sugerować.
Piwo miało swoją premierę podczas Warszawskiego Festiwalu Piwa, więc pierwsze opinie z rynku już mamy.
Nie odwlekajcie degustacji, bo to mała warka, wymyślona właściwie tylko w celach świętowania oraz jako ciekawostka. ;)
Warto nabyć puszeczkę lub butelkę, bo pod odklejaną etykietą zabieramy Was w sentymentalną podróż po osi czasu ewolucji Pan IPAni.