Mokotowska 48

Mokotowska 48 Najmodniejsza ulica w Warszawie. Moda | Gastronomia | Architektura I SPA I Biura W pałacyku, który należał do Józefa Kraszewskiego, na przełomie lat 50. W 1967 r.

i 60 ubiegłego stulecia schronienie znaleźli piękni, młodzi, inteligentni. Leopold Tyrmand, pierwszy warszawski bitnik, królował w klubie niczym ojciec chrzestny. Animował życie towarzyskie, ale przede wszystkim zajmował się jazzem. Za ladą barman Irek serwował grzane wino z ziołami. Byli jeszcze nieprzekupny pan Stefan, który rządził ochroną, księgowa Zosia i "Pekin" (bo miał skośne oczy) - stude

nt Politechniki, perkusista. W tygodniu na parterze odbywały się potańcówki oraz imprezy zamknięte. Pod sufitem napis "Dobry wieczór", na ścianie - jakaś abstrakcja. Tam bawiło się najbardziej rozrywkowe towarzystwo. Między innymi "Henio Meloman", król rock and rolla. Na piętrze była kawiarnia i zejście do ogródka. W nim zawsze urzędowała grupa piwoszy. Zamawiali sto butelek piwa i zakładali się, kto więcej wytrzyma. Ale w środku piło się tylko wino, słynną czerwoną gellalę i gamzę. Naprzeciwko był bar Przechodni i gdy ktoś chciał strzelić coś mocniejszego, to zachodził na drugą stronę ulicy, gdzie najtańszą obowiązkową zakąską była rybia głowa. Kto wpadł na pomysł stworzenia klubu studenckiego, dziś nie wiadomo. Władze nie były skore iść na rękę postrzeleńcom, którzy wymyślili coś nowego, co na dodatek zapowiadało kłopoty. W końcu uległy i przydzieliły zabytkowy budynek przy Mokotowskiej 48. W 1955 roku Rada Okręgowa ZSP zaproponowała stworzenie klubu dla studentów Józefowi Waczkowi i Andrzejowi Pniewskiemu, którzy zobowiązali się w przeciągu roku doprowadzić budynek do stanu używalności. Władza powstawiła jeden warunek - w nazwie klubu trzeba było uwzględnić mieszkającego i tworzącego tu niegdyś Kraszewskiego. Waczków i Pniewski przeszukali dziesiątku utworów Kraszewskiego, nie chceili "Starej Baśni", czy "Chaty za wsią", lecz coś nowoczesnego. I tak oto powstały "Hybrydy". Jesienią 1956 roku klub zatrudnił scenografa, który zajął się budową sceny. Co ciekawe była pochyła i wszystkie krzesła musiły mieć przycięte tylne nogi o 8cm, tak żeby dało się prosto siedzieć. Dlatego też potem w całych Hybrydach brakowało normalnych krzeseł. Bezpośrednio na ścianach malowane były obrazy, ponieważ klub nie było stać na ich zakup. Na początku najważniejszy był jazz, grany w ramach Hot-Clubu Hybrydy przez Krzysztofa Komedę, Urszulę Dudziak i Michała Urbaniaka. Zbigniew Namysłowski i Jerzy "Duduś" Matuszkiewicz zadowolili się statusem gwiazd na skalę krajową. Z czasem ich koncerty przekształciły się w festiwal Jazz Jamboree. Mistrzem ceremonii był Leopold Tyrmand. Potem zaczęto organizować cykle spotkań i dyskusji, a skupieni przy Mokotowskiej poeci ukonstytuowali się jako "Orientacja Poetycka Hybrydy", czyli "Pokolenie 1960". W tym okresie przewijało się na Mokotowskiej sporo osób interesujących się kabaretem literackim - Jan Pietrzak, Wojciech Młynarski. To oni współtworzyli I Radę Artystyczną Studenckiego Teatru Hybrydy. W latach 1962-1967 dano 18 premier, głównie kabaretowych. Kabaret, o dziwo, funkcjonował bez większych zakłóceń, choć problemy z władzą były na porządku dziennym od samego początku. Jak wspomina Józef Waczków, na całe szczęście cenzora dawało się przekupić dobrym winem. Najlepiej radzili sobie tekściarze. W utworach roiło się od metafor, przenośni i... fruwających aniołów. Ale dzięki temu udawało się wyprowadzić w pole partyjnych dygnitarzy, którzy też do Hybryd czasem zaglądali. Do Hybryd za namową Wojciecha Młynarskiego trafił Stefan Friedmann wówczas jeszcze jako uczeń liceum, który otrzymał propozycję udziału w kabarecie. Bywali tu również Polański i Cybulski. Hybrydy obchodziły 10-lecie. Z okazji jubileuszu Młynarski powiedział: "To przecież stypa. Hybryd już nie ma. Jedni zostali zawodowcami, inni założyli rodziny, pokończyli studia, rozproszyli się". W listopadzie 1968 r. ulice Warszawy oklejono plakatami: "Klub Hybrydy poszukuje następców Młynarskiego, Kofty, Pietrzaka". Gdy Pietrzak z Koftą odeszli z Hybryd, powstał kabaret Szał Szoł - z Friedmannem i Pawłem Jedlewskim w rolach głównych. Mieli swój popisowy skecz. Rzecz się dzieje w barze mlecznym. Kucharka wygląda z okienka i krzyczy: "Kto zamawiał ruskie?". Jakiś pijaczek odpowiada: "Same przyszli". Oczywiście, cenzura tego nie puściła. To też zmienili ruskie na leniwe, a i tak wszyscy wiedzieli, o co chodzi. Od samego początku klub miał swoją unikalną atmosferę, dzięki której ludzie lubili tam bywać.
- Poza tą kulturą w Hybrydach można było posiedzieć przy winku, popodrywać dziewczyny albo pograć w kierki czy brydża - wspomina po latach Wojciech Młynarski.
- To magiczne miejsce, które zawsze będzie częścią mojej duszy - dodaje Urszula Dudziak. W 1970 roku klub przejął Jan Rodzeń. Ze względu na problemy finansowe w jakich się znalazł padł pomysł, aby zrobić tu jedną z pierwszych dyskotek w Warszawie. Na dole wieczorek z zespołem, na górze dyskoteka. Kulę dyskotekową zrobili z piłki plażowej pooklejanej lusterkami. Był to strzał w dziesiątkę, dyskoteka zaczęła finansować tutejszy teatr. Hybrydy przeszkadzały jednak coraz bardziej. W "Walce Młodych" pisano: "W niezbyt gustownym pałacu Kraszewskiego, który znowu wygląda jak stara buda w rozsypce, mieści się melina "gangsterska", do której przychodzą ludzie nadziani forsą jak indyk borówkami: córka badylarza i syn tekściarza popularnych przebojów, córka wziętego ginekologa i syn kierownika sklepu rzeźnickiego, szprycującego mięso strzykawką z wodą, potomstwo sklepikarzy z Chmielnej i cukierników, wypychających stare pończochy dolarami". Protestowali też okoliczni mieszkańcy. Sąsiadom z Mokotowskiej przeszkadzał hałas. Z komitetem blokowym wynegocjowano warunki: bezwględna ciasza nocna po godz. 22, potańcówki najwyżej dwa razy w tygodniu. Wszystko jednak na nic. W końcu w prasie pojawiła się notatka operacyjna: "Po latach prób w 1973 roku zamknięto klub Hybrydy. Okoliczni mieszkańcy mogą mieszkać spokojnie". Potem Hybrydy szukały dla siebie miejsca. Na dłużej znalazły je przy Złotej. Ale to już nie był ten sam stary, dobry adres. Po 30 latach temat starych Hybryd powrócił na afisz. Wszystko za sprawą zapaleńców z ZSP, którym zamarzyło się wskrzeszenie dobrych tradycji klubu. Kiedy pierwszy raz zajrzeli do piwnicy przy Mokotowskiej 48, zobaczyli zasypane gruzem pomieszczenia. Właściciel wynajął kamienicę, a o piwnicy po prostu zapomniał. Pewnie nawet nie wiedział, jaki to magiczny adres. Zaczęło się od tego, że do siedziby ZSP na Ordynacką przywieziono mnóstwo starych papierów ze likwidowanego właśnie archiwum. Ktoś rzucił pomysł, żeby wykorzystać piwnicę przy Mokotowskiej. Na początku miało to być zwykłe archiwum. I tak oto narodził się pomysł reaktywacji Hybryd...

12/02/2019
W butiku Lewanowicz lato nadal trwa,  sukienki Magu Moda w atrakcyjnych cenach. Zapraszamy  na Mokotowksą 48
10/09/2018

W butiku Lewanowicz lato nadal trwa, sukienki Magu Moda w atrakcyjnych cenach. Zapraszamy na Mokotowksą 48

Specjalnie dla Was 50% rabatu na sukienki i tuniki Magu Moda. Lekkie i kobiece idealnie sprawdzą się zarówno w miejskich...
17/08/2018

Specjalnie dla Was 50% rabatu na sukienki i tuniki Magu Moda. Lekkie i kobiece idealnie sprawdzą się zarówno w miejskich stylizacjach jak i na rozgrzanej słońcem plaży. Zapraszamy do butiku Lewanowicz przy ul. Mokotowskiej 48.

@lovelydress@summerinthecity@hottown

10/03/2018

Wystawę Dali, Warhol Geniusz Wszechstronny można obejrzeć we Wrocławiu, od 23 marca do 30 września 2018. Muzeum Teatru im. Henryka Tomaszewskiego
plac Wolności 7A.

12/12/2017

Magiczne popołudnie na Mokotowskiej 48!
Spędź wyjątkowe chwile ze swoimi ulubionymi markami. Czekamy na Ciebie Mikołajem i jego pomocnicą, grzanym winem i smakołykami.
Przyjdź do nas i sprawdź, co jeszcze dla Ciebie przygotowaliśmy.
Czekamy na Ciebie w czwartek, 14 grudnia, od godz. 15.00 do 19.00.
Do zobaczenia!

10/12/2017
10/12/2017

Zapraszamy o 9:00 na „Pytanie na śniadanie”. Robert opowie o nowej kolekcji CROWN!

Adres

Mokotowska 48
Warsaw
00-543

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Mokotowska 48 umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria