19/12/2025
Jak naprawdę wygląda praca kierowcy zawodowego w transporcie międzynarodowym (i dlaczego nie ma chętnych)
Coraz częściej słyszymy, że brakuje kierowców zawodowych.
Firmy narzekają. Branża bije na alarm. Europa mówi o kryzysie.
Tylko rzadko ktoś zadaje pytanie:
dlaczego młodzi ludzie nie chcą dziś zostać kierowcami?
Trasy są planowane „idealnie”.
Dostawy rozpisane co do minuty.
Ale nikt nie bierze pod uwagę tego, że po drodze są zakazy jazdy.
Weekendowy zakaz w Austrii.
Święto w Niemczech.
Ograniczenia we Francji.
I nagle kierowca:
– nie zdąży,
– staje,
– krąży od parkingu do parkingu,
– a potem utknie na jakimś zjeździe albo na przepełnionym placu.
Sam.
Bez rodziny.
Bez wpływu na sytuację.
Rozliczenia?
Wciąż za kilometry.
Choć oficjalnie wszyscy wiedzą, że takie praktyki są zakazane.
Na papierze jest legalnie.
W rzeczywistości – presja, pośpiech i stres.
Odpowiedzialność?
Całkowita.
Za towar.
Za miejsce postoju.
Za to, czy ktoś w nocy nie otworzy naczepy.
Za to, czy w ogóle uda się gdziekolwiek zaparkować.
Tylko że bezpiecznych parkingów w Europie dramatycznie brakuje.
To nie jest tajemnica.
To fakt.
Ale stres:
– że ktoś Cię okradnie,
– że ktoś wtargnie do kabiny,
– że rano obudzisz się z przeciętą plandeką,
👉 nie jest wliczany do pracy.
👉 nie jest uznawany za szczególne obciążenie.
👉 nie istnieje w przepisach.
„Twoja sprawa. Twoja odpowiedzialność.”
I potem słyszymy, że:
– kierowca ma komfortowe warunki,
– „przecież siedzi i jedzie”,
– że to nie jest praca w szczególnych warunkach.
Więc pytanie brzmi:
kto rozsądny dziś wybierze taki zawód?
Młodzi ludzie widzą:
– tygodnie poza domem,
– życie na parkingach,
– odpowiedzialność za wszystko,
– brak realnej ochrony,
– zdrowie oddane w zamian za kilometry.
I wybierają inaczej.
A potem branża pyta:
dlaczego nie ma kierowców?
Chcesz wiedzieć więcej?
Zapytaj, Kierowcy zawodowego.