25/01/2026
Coś Wam opowiemy... Miało być anonimowo ale ktoś jednak nas rozpoznał.. a więc zacznijmy od początku.. piątek wieczór, decyzja że jedziemy do Sobolewa walczyć o dobro zwierząt, no ale jak tak jechać na pusto? Food truck nie był przygotowany na trasę.. no to co? To bierzemy agregat, Ania miałaa dwa, w trakcie prób uruchomienia niestety okazało się że nie działają więc wraz z Mar Tyna podjęliśmy decyzję o kupnie agregatu, no i się udało.. sobota.. 5:30 budzik i zaczynamy dzień, więc szybciutko do auta, jazda do Leroy Merlin i kupno agregatu... A potem co ?? Jazda na rynek w Sobolewie.. ale... Kurde, jak wyjdziemy równo ze wszystkimi ludźmi to nie będzie miejsca żeby się rozstawić, no więc szybciutko do auta i jazda pod schronisko.. wszystko poszło po naszej myśli, od rozstawienia się blisko "schroniska" po zamknięcie tego miejsca.. ale jednego się nie spodziewaliśmy... Że ktoś nam wręczy psa! Więc cieszymy się że moglysmy pomóc ludziom się ogrzać i że mamy nowego członka rodziny.. jeśli jednak odnajdziemy rodzinę tego psiaka to będziemy musiały go oddać ,ponieważ nie wyobrażamy sobie żeby ktoś przywłaszczył sobie naszego psa.. przed 4 rano dojechałyśmy do domu, psiak ma się świetnie ! Jest ufny, nie boi się, został wykąpany i czekamy na dalsze losy, jeśli nie znajdziemy jego rodziny to zapewne kiedyś będziecie mieli szansę poznać LUCKY'ego🤭😍 jesteśmy po 26 h na nogach i tylko 3 h snu.. dziś WOŚP!! Po 18 jedziemy oddać naszą puszkę ! Pozdrawiamy !!